"Nie wiem co kierowało arbitrem, ale to nie jego wina, że nie wygraliśmy"

30.03.2013
- Czerwona kartka dla Filipa Modelskiego nie należała się. Nie wiem co kierowało arbitrem. Nie jest to jednak jego wina, że nie wygraliśmy - powiedział po meczu Piasta z Jagiellonią Tomasz Hajto.
Szkoleniowiec Jagiellonii rozpoczął od świątecznych życzeń, po których wziął się za analizę spotkania. - Podzieliliśmy się na święta punktami. Wiedzieliśmy, że to mecz kluczowy. Bardzo chcieliśmy go wygrać i gonić pierwszą szóstkę. Ciężko mi się odnieść do wydarzeń na boisku. W 11 na 10 byliśmy nerwowi, za bardzo pchaliśmy grę środkiem, nie rozgrywaliśmy piłki. Wiedzieliśmy, że Piast ustawi się na kontrę. Gospodarze czekali na długie podanie na Robaka, który zgrywał do Podgórskiego. Szukali się nawzajem - skomentował Hajto.

Co opiekun "Jagi" sądzi o decyzji sędziego, w której podyktował rzut karny i wyrzucił z boiska Filipa Modelskiego? - Ciężko mi się do tego odnieść bez obejrzenia na wideo. Nie wydaje przedwczesnych osądów. Nawet jeśli sędzia gwizdnął "11", to my w bramce mamy Jakuba Słowika. Słowa uznania dla niego, potwierdził swoją klasę - pochwalił Hajto. - W tym wypadku czerwona kartka dla Modelskiego nie należała się. Nie wiem co kierowało arbitrem. Nie jest to jednak jego wina, że nie wygraliśmy - podkreślił.

- Szanujemy z Piasta i to ile ma punktów, ale gdy gramy z jednym zawodnikiem więcej, to musimy mieć taką przewagę, by stworzyć ze trzy dogodne sytuacje. Zabrakło spokoju i jakości w rozegraniu. Mecz był szarpany, nie wyglądał dobrze w końcówce. Byliśmy dobrze ustawieni na długie podania na Docekala. Bramka dla Piasta była z przypadku, w pierwszej połowie gliwiczanie nie stworzyli sobie akcji bramkowych - ocenił trener gości.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również