"Nie widziałem jeszcze tak makabrycznego urazu"

25.10.2010
Sławomir Janicki z GKP Gorzów Wielkopolski spisywał się w meczu z Piastem dobrze. Zachowywał czyste konto, kiedy wyskoczył do piłki i tak niefortunnie opadł na ziemię, że złamał kość strzałkową.
Do tego uszkodził więzadła stawu skokowego. - Nie widziałem jeszcze tak makabrycznego urazu. Jego noga była wykręcona pod nienaturalnym kątem - mówił wstrząśnięty Artur Andruszczak. Kontuzja pierwszego bramkarza sprawiła, że między słupki wszedł 19-letni debiutant. Przepuścił pięć bramek.

- Bogusz Talarczyk dopiero w dniu meczu dowiedział się, że znalazł się w ekipie jadącej do Wodzisławia Śląskiego, bo przed wyjazdem nasz drugi bramkarz zgłosił kontuzję. Talarczyk miał właściwie jechać tylko na wycieczkę, nigdy nie przypuszczałem, że coś takiego się wydarzy - dodał trener GKP, Krzysztof Pawlak.
źródło: SportSlaski.pl / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również