Nie sądzę, by trener Probierz poszedł na jakieś układy - mówi kapitan Ruchu

04.05.2012
Zapewnili sobie udział w europejskich pucharach, a więc powtórzyli sukces sprzed dwóch lat. "Niebiescy" mogą jednak osiągnąć coś więcej! Jeśli wygrają z Lechią Gdańsk, realne będzie zdobycie mistrzostwa.
- Nie możemy spocząć na laurach. Został nam jeden mecz, który musimy wygrać i czekać na potknięcie Śląska Wrocław - przyznał po meczu w Krakowie obrońca Ruchu Chorzów.

Walka o tytuł mistrzowski rozstrzygnie się w niedzielę. Ruch gra z Lechią, która już zapewniła sobie utrzymanie. Śląsk, który aktualnie ma punkt więcej w tabeli, zagra z Wisłą Kraków. Będzie to mecz przyjaźni. Czy Wisła może więc odpuścić mecz zaprzyjaźnionej drużynie, aby ta zdobyła tytuł?

- Przede wszystkim my musimy zdobyć trzy punkty. Nie sądzę, by trener Probierz poszedł na jakieś układy - stwierdził "Grodek".

Komentarz: Scenariusz z Hollywood czy z PRL-u?

Mecz z Cracovią nie był dla piłkarzy Ruchu "spacerkiem". - Pierwsza połowa była fatalna w naszym wykonaniu. Piłkarze Cracovii już o nic nie grali i przystąpili do meczu na luzie. Wszystko im wychodziło. Uważam, że było to najlepsze 45 minut Cracovii od bardzo dawna. Chwała nam za to, że wybroniliśmy wynik do przerwy. W drugiej połowie zaczęliśmy grać swoją piłkę i stwarzaliśmy sytuacje, z których strzeliliśmy dwie bramki. Po 90 minutach zasłużyliśmy na trzy punkty - przekonywał Grodzicki.

Obrońca Ruchu urodził się w Krakowie. Jak przyjmuje wiadomość, że "Pasy" spadają z ligi? - Boli mnie to, ale mam nadzieję, że za rok zobaczymy w ekstraklasie nową i lepszą Cracovię - odpowiedział.
autor: Michał Knura

Przeczytaj również