"Nie rozróżniam godnych i niegodnych korzystania ze stadionu"

18.06.2011
- Po to miasto budowało stadion, by udostępniać go sportowcom. Także spoza Gliwic. Z obiektu powinni korzystać wszyscy, którzy za to zapłacą - mówi Piotr Wieczorek, wiceprezydent Gliwic.
Nadal nie wiadomo, czy Górnik Zabrze będzie na czas remontu obiektu przy Roosvelta grał przy Okrzei w Gliwicach. Takiemu rozwiązaniu sprzeciwiają się kibice Piasta, ale władze miasta nie widzieliby w tym żadnego problemu. - Głos mieszkańców na pewno zostanie wzięty pod rozwagę, ale nie będzie miał mocy decydującej. Antagonizmy to nie powód, żeby zamykać przed kimś stadion. Sympatie i antypatie ewoluują w czasie. Nie widzę powodu, by w oparciu o to modyfikować klubową politykę finansową. Nie rozróżniam ludzi godnych i niegodnych korzystania ze stadionu - przyznaje Wieczorek.

Wielu kibicom z Gliwic nie podoba się też osoba Jarosława Kołodziejczyka, wiceprezesa. I tu zdanie Wieczorka różni się od zdania fanów. - Dzisiaj jest za wcześnie, by recenzować efekty jego działań, ale jestem pewien, że ocena długoterminowa będzie pozytywna. Przypomnę, że kiedy w Piaście został zatrudniony Zbigniew Koźmiński, kibice organizowali uliczne pikiety protestacyjne. A ostatnio krzyczeli, żeby wrócił do klubu. Wystarczyło półtora roku, by zmienili zdanie o 180 stopni - tłumaczy.

Natomiast w sprawie szukania winnych niepowodzeń z poprzedniego sezonu, miasto ma nie mieć decydującego zdania. - To nie należy do moich kompetencji. Oczywiście, mam na ten temat prywatne zdanie, ale decyzję podejmie zarząd klubu. Nigdy nie jest tak, że winny jest tylko jeden element składowy. A to oznacza, że odpowiedzialność za niezrealizowanie planu na miniony sezon rozkłada się na działaczy, trenerów i zawodników. Wydzielanie dokładnych proporcji tej winy niczemu już jednak dzisiaj nie posłuży - kończy Piotr Wieczorek.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również