"Nie patrzę na klub, jak na miejsce dla zrobienia biznesu"

14.11.2011
- Od łebka grałem w piłkę i do dzisiaj mi to zostało - mówi Aleksander Kurczyk, nowy członek rady nadzorczej Ruchu Chorzów. Jest on zarazem właścicielem firmy ADO MED, która współpracuje z klubem.
Platforma wspierania Ruchu jest wielopłaszczyznowa. Jedna z firm Kurczyka nadała klubowej kawiarence nowy wygląd. Dostarcza również catering dla VIP-ów w trakcie meczów ligowych, a teraz będzie także gwarantowała kompleksową opiekę medyczną.

- Mnogość interesów prowadzonych przez pana jest zaiste imponująca...
- Życie nauczyło mnie dywersyfikować biznesy. Jak nie wyjdzie jeden, to drugi wypali. Zaczynałem od firmy ADO MED 20 lat temu. Tak więc w tym roku obchodzimy jubileusz.

- Ale pana miłość do piłki i Ruchu jest nieprzypadkowa?
- Od łebka grałem w piłkę, a pięciu moich braci grało w klubie z góry Wyzwolenia, AKS-ie Chorzów, ale ja zapałałem sentymentem do Ruchu Chorzów - opowiada Kurczyk. - Nie osiągnąłem wielkich sukcesów, ale swoją pasję kontynuowałem na katowickim AWF-ie, mam też futbolową specjalizację. Tak naprawdę 20 lat działam już w piłce i do dziś z kolegami gramy w piłkę. W czwartki i niedziele spotkamy się na stadionie w Chorzowie przy ul. Filarowej, moje zespoły uczestniczą w różnych turniejach o mistrzostwo Polski.

- „Niebiescy” korzystają także z dobrodziejstw pana odnowy biologicznej.
- Globalnie współpracujemy ze sobą. To moja idea, Piłkarze Ruchu nocują przed meczami w jednym z naszych hoteli w Siemianowicach, jedzą obiady, korzystają z boisk do rozgrzewki, etc. Wspólnie z Ruchem organizujemy też eventy. Gdzie się da, tam wspieram Ruch.

- Jest pan jednym z nielicznych biznesmenów, którzy chętnie łożą na sport. Warto?
- Moim zdaniem tak. Poza tym ja piłkę i Ruch nie traktuję tylko instrumentalnie. Nie patrzę na klub, jak na miejsce dla zrobienia biznesu, ale do Ruchu podchodzę emocjonalnie. Chcę klubowi pomóc także w medycznym aspekcie, stąd nasza umowa o współpracy.

- Na czym będzie polegała ta współpraca?
- Będziemy obsługiwać i młodych i dorosłych piłkarzy. U nas będą mogli zrobić sobie badania. W naszej klinice otrzymają diagnozę, będą mogli się zoperować i rehabilitować. W okresie przygotowawczym przejdą testy wysiłkowe i szybkościowe. Słowem nie ma takiej dziedziny z zakresu medycyny sportowej, w której nie moglibyśmy pomóc Ruchowi.

(rozmowa z Magazynu Niebieska Erka)
źródło: SportSlaski.pl / Niebieska Erka

Przeczytaj również