Nie miał czasu, by się zastanawiać. Zdążył tylko... zamknąć oczy

01.08.2009
- To był najlepszy debiut w mojej przygodzie z piłką - mówi Szymon Sawala, który błyskawicznie wkupił się w łaski kibiców Polonii Bytom. A w tym wszystkim nie zapomniał też o swojej żonie.
- Moim cichym marzeniem jest, by cała piłkarska Polska dowiedziała się o istnieniu Szymona Sawali - mówił po przyjeździe do Bytomia . I - co ciekawe - swoje ambicje zaspokoił ledwie po 72 minutach inaugurującej sezon konfrontacji z GKS-em Bełchatów!

Właśnie wtedy dopadł do wybijanej z pola karnego przez rywali futbolówki. - W takich sytuacjach nie ma się co zastanawiać. Trzeba uderzyć i czekać, co się wydarzy - mówi 27-latek. No i się wydarzyło. - Nawet nie wiem, od ilu piłkarzy piłka po drodze się odbiła, bo... zamknąłem oczy. Muszę zobaczyć powtórkę w telewizji - śmieje się gracz występujący ostatnio w GKP Gorzów Wielkopolski. Bramkę zadedykował rodzinie, w tym będącej w 7. miesiącu ciąży żonie.

Szum wokół swojego piłkarza stara się natomiast tonować Jurij Ształow. - Szymon popełnił wczoraj sporo błędów - zaznacza trener Polonii. A sam zainteresowany nie ma zamiaru z tą opinią polemizować. - Rzeczywiście, stać mnie na więcej. Gdyby nie ten gol, mój występ trzeba by określić przeciętnym - przyznaje Sawala. Mimo tego, już zdążył wkupić się w łaski kibiców.
autor: Stanisław Hajda, Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również