Nie ma co gdybać, trzeba wygrywać

11.03.2017
- Jestem przekonany, że zagramy o pełną pulę. Jaki będzie wynik pokaże boisko, ale patrząc na chłopaków widzę, że tanio skóry nie sprzedamy i będziemy chcieli sprawić niespodziankę - zapowiadał Waldemar Fornalik przed starciem z liderującą po 24. kolejkach Lotto Ekstraklasy Lechią Gdańsk.
Rafał Rusek/PressFocus
Ruch w ostatnich 5 spotkaniach ugrał 10 punktów. W tym okresie częściej punktował tylko poznański Lech. Im lepiej grają jednak chorzowianie, tym bardziej irytujące mogą stawać się dla nich punkty odebrane zimą za przewiny klubowych działaczy. Gdyby "niebieskim" dołożyć dziś wspomniane cztery oczka właśnie biliby się o złapanie kontaktu z czołową ósemką ligi. A tak? Z Lechią muszą zrobić wszystko by znowu nie wpaść na ligową mieliznę, do której - przynajmniej na chwilę - dzięki wygranej we Wrocławiu zepchnął ich gliwicki Piast.

Lechia, która w piątek za sprawą wygranej Lecha straciła fotel lidera przy Cichej będzie próbowała go odzyskać. Podopieczni trenera Piotra Nowaka mają jednak również inne zmartwienia. Muszą nauczyć się grać bez zawieszonego na 4 mecze Sławomira Peszko. Do Chorzowa przyjadą również bez pauzującego za kartki Grzegorza Kuświka. Obaj nie wytrzymali ciśnienia w ubiegłotygodniowym starciem z Lechem w Poznaniu, po którym swoje odcierpieć będzie musiał również rezerwowy bramkarz - Vanja Milinković-Savić.

Kadra ekipy Piotra Nowaka jest jednak na tyle szeroka, że z zestawieniem silnej jedenastki na mecz z "niebieskimi" nie będzie wielkim problemem. Takiego komfortu pracy nie ma Waldemar Fornalik, choć akurat przed starciem z gdańszczanami Ruch znalazł się w niezłej sytuacji. Do solidnie spisującej się ostatnio obrony wraca Rafał Grodzicki, co prawdopodobnie oznacza że od gry odpocznie Michał Koj. W tygodniu na urazy narzekali co prawda Miłosz Przybecki i Patryk Lipski ale w przypadku obu zawodników istnieje szansa na to, że na starcie z Lechią będą w pełni sił. Zabraknie za to Milena Gamakowa, przy którego wypożyczeniu gdańszczanie zastrzegli sobie, że nie będzie mógł zagrać w meczu przeciwko Lechii.

Jak zagra Ruch? - Patrzymy na naszą grę przez pryzmat meczu w Warszawie, czy fragmentów meczu ze Śląskiem. Z Termalicą, gdybyśmy prześledzili ilość akcji ofensywnych i defensywnych, niekoniecznie atakowaliśmy mniej od rywala. Termalica miała więcej klarownych sytuacji, ale robiłem analizę tego meczu. To nie jest tak, że poświęcamy się tylko defensywie. Są takie fazy, w których musimy oczywiście skupić się na obronie, nawet najlepsze drużyny na świecie muszą to robić. Gdy przyjeżdża zespół o określonym potencjalne ofensywnym, trudno żebyśmy wyszli na nich z szabelką i wojowali. Nie wykluczamy jednak, że będą momenty, w których będziemy chcieli prowadzić grę - tłumaczy Fornalik.

Lechia, mimo że jest w czołówce tabeli na wyjeździe nie wygrała od października ubiegłego roku. W Chorzowie liczą na przedłużenie tej serii. A gdyby to "niebieskim" udało się zgarnąć komplet punktów, z powrotem wyprzedzą Piasta Gliwice i zrównają się punktami ze Śląskiem Wrocław. - Na tę chwilę wygląda to optymistycznie, ale nie zapeszajmy. Boisko wszystko zweryfikuje - przytomnie przestrzega trener chorzowian.

Przypuszczalne składy:

Ruch: Hrdlicka - Konczkowski, Grodzicki, Helik, Kowalczyk - Przybecki, Urbańczyk, Lipski, Surma, Moneta - Niezgoda. Trener: Waldemar Fornalik.

Lechia: Kuciak - Wojtkowiak, Janicki, Nunes, Wawrzyniak - F. Paixao, Krasić, Borysiuk, Wolski, Haraslin - Van M. Paixao. Trener: Piotr Nowak.

Ruch Chorzów - Śląsk Wrocław, sobota 18:00
autor: ŁM

Przeczytaj również