"Nie jestem komputerem"

04.03.2009
Czy kolejna drużyna Ryszarda Wieczorka zanotuje falstart? - Faktycznie, tak było w ostatnich latach, ale nie dopisywałbym tej teorii po jednym spotkaniu - mówi trener Odry, która przegrała z ŁKS-em.
Odra Wodzisław w kiepskim stylu przegrała mecz z ŁKS-em Łódź, a złośliwi już przypominają, jak słabo na początkach rund grały drużyny prowadzone przez Ryszarda Wieczorka. - Nie mam zamiaru się tłumaczyć. Faktycznie, tak było w ostatnich latach, ale nie dopisywałbym tej teorii po jednym spotkaniu tej rundy. Jeśli ktoś chce, niech poszuka głębiej, gdyż nie było to regułą - mówi trener wodzisławian. - Nie mam jednak zamiaru niczego obalać, gdyż jestem profesjonalistą i robię to, co uważam za słuszne. Kto mógł jednak przewidzieć, że Stachowiak na początku spotkania zobaczy czerwoną kartkę? Teraz dziennikarze  mają prawo pisać, że będzie taki, a nie inny scenariusz. My robimy wszystko, aby było inaczej - dodaje.

Szkoleniowiec nie zwala jednak wszystkiego na grę w osłabieniu. - Bez względu na kartkę, drużyna powinna podejść do tego spotkania trochę inaczej. Zawodnikom brakowało pomysłu. Nie realizowali tego, nad czym pracowaliśmy podczas zgrupowania w Turcji - tłumaczy Wieczorek. 

[url=http://www.sportslaski.pl/Odra-W-LKS-0-1,sport-slaski,6079,info.html][b]Przeczytaj relację z meczu Odra Wodzisław - ŁKS Łódź 0-1 >[/b][/url]

W meczu z ŁKS-em bardzo słabo zagrali nie tylko debiutanci, ale także najbardziej doświadczeni piłkarze. - Nie powiem, że jeden czy drugi zawalił spotkanie. Wszyscy popełniali błędy. Nasza gra pozostawiała bardzo wiele do życzenia. Teraz musimy wyciągnąć wnioski - mówi trener Odry.

[url=http://www.sportslaski.pl/Fatalny-debiut-gracza-Odry,sport-slaski,6097,info.html][b]Przeczytaj: "Fatalny debiut gracza Odry" >[/b][/url]

Kilku zawodników w spotkaniu z łodzianami zawiodła także psychika. Już teraz można założyć, że w niedzielnej konfrontacji z Legią w Warszawie, trener dokona paru zmian w wyjściowej jedenastce. - Stres jest bardzo dużym problemem. Gra w sparingach i o stawkę, to dwie zupełnie różne sprawy. Na Łazienkowskiej zagrają ci najbardziej odporni psychicznie. Będę długo musiał się zastanawiać nad składem, który przed Legią nie "pęknie" - przyznaje Wieczorek, którego w ostatni weekend zawiódł chociażby Krzysztof Markowski. - Nie jestem komputerem podłączonym do piłkarzy, więc nie mam pojęcia, co dany zawodnik czuje. Takiemu Markowskiemu, który popełnił dwa wielkie błędy, trudno będzie zapomnieć o tamtych sytuacjach. To na pewno będzie do niego wracać - dodaje.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również