Nie dla wszystkich ten rok był udany, czyli o transferowych niewypałach
31.12.2010
Napastnicy, którzy nie strzelali bramek...
Prym w tej kategorii wiedzie Polonia Bytom, która ma wyjątkowego pecha do napastników. Na przykład taki Maciej Bykowski. Nie grał źle, ale bramek nie strzelał. Przez cały rok, ani razu! I tak ma się czym jednak pochwalić, bo przynajmniej regularnie występował w pierwszej drużynie. Co innego Vladimirowie: Karalić i Milenković. O tego drugiego rok temu toczyła się dosyć zacięta walka. Oprócz Polonii, chciała go jeszcze Odra Wodzisław. Wrażenie robiły zagrania Serba na wideo z youtube. Bilans po 12 miesiącach? 177 minut w ekstraklasie i ani jednego nowego wideo w popularnym serwisie...
Człowiek jednego meczu...
Rok temu działacze Podbeskidzia Bielsko-Biała i Ruchu Chorzów przeciągali linę. Chodziło o Damiana Świerblewskiego, którego "Górale" nie zamierzali łatwo oddać. W końcu swego dopięli "Niebiescy", ale czy wysiłek wart były transferu? Przez rok 26-letni pomocnik tylko dwa razy wyszedł w pierwszej jedenastce zespołu Waldemara Fornalika. Na ogół był rezerwowym. Błysnął tylko raz - Polonii Bytom strzelił w kwietniu dwie bramki.
Obcokrajowcy...
Mówi się, że muszą grać lepiej od "naszych", by mieć miejsce w składzie. Trudno było jednak sadzać na ławce Mauro Cantoro - w końcu gwiazdę ekstraklasy, choć w Wodzisławiu był tylko kopią samego siebie z okresu gry w Wiśle Kraków. Niezbyt pochlebne recenzje zbierał także Błażej Vaszczak z Polonii. O rozczarowaniu mogą mówić w Zabrzu. Vladimir Balat był jednym z pierwszych transferów Adama Nawałki. Miał być liderem drugiej linii ówczesnego I-ligowca. Tymczasem 23-latek na wiosnę zagrał zaledwie sześć razy. Jeszcze gorzej było w rundzie jesiennej. W ekstraklasie Vlado ma na koncie trzy spotkania.
Obrońcy, którzy strzegli ławek...
W Chorzowie chcieli zwiększyć rywalizację na lewej obronie i dlatego sprowadzili Łukasza Derbicha. Były obrońca Cracovii szybko okazał się wzmocnieniem, ale... zespołu, który gra w Młodej Ekstraklasie. 27-latek w pierwszym zespole zagrał tylko w dwóch meczach. Oba chorzowianie przegrali, a sam Derbich nie może ich uznać za udane. Wątpliwe, aby wiosną odgrywał ważną rolę. W Odrze natomiast rolę stróża ławki rezerwowych pełnił Paweł Magdoń. Były gracz GKS-u Bełchatów, Pogoni Szczecin i Wisły Płock zagrał tylko w czterech meczach.
Anonimowi byli, anonimowi pozostali...
Inna sprawa, gdy sprowadza się piłkarza z wyrobioną marką, inna - gdy takiego, o którym nawet google mało wie. Szansę wypromowania się w Bytomiu otrzymał Wojciech Reiman. 22-latek z Resovii Rzeszów grywał jednak tylko w Młodej Ekstraklasie (wystąpił w jednym meczu "dorosłej" ekstraklasy, w ostatniej kolejce sezonu) i po pół roku pakował manatki. Wpisując jego nazwisko w wyszukiwarce, wciąż zbyt wielu wyników nie otrzymamy. Anonimowy na Śląsku pozostał też Jacek Falkowski, który wprawdzie przyjechał do Bytomia z Jagiellonii Białystok, ale kibicom nie dał się szczególnie zapamiętać, rozgrywając tylko cztery mecze w lidze.
Z "nazwiskiem", ale bez błysku...
Pluć w brodę mogą sobie działacze GKS-u, którzy na razie z transferu Piotra Piechniaka zadowoleni być nie mogą. Bo choć jesienią Piechniak grywał w niemal każdym meczu, to był zupełnie niewidoczny. Jego transfer był jednak o tyle zasadny, że wcześniej bardzo dobrze sprawował się w ekstraklasowej Odrze. Inaczej było w przypadku Adriana Paluchowskiego, który w Legii Warszawa nie miał miejsca w pierwszym składzie, a którego mimo wszystko wypożyczył Piast. W Gliwicach grał, ale pytanie, czy w ogóle wychodziłby na boisko, gdyby nie pewien zapis w umowie pomiędzy Piastem a Legią? Gliwiczanie byli zobowiązani do płacenia stołecznemu klubowi, gdyby "Paluch" nie przebywał na boisku w każdym meczu przez przynajmniej 45 minut.
Prym w tej kategorii wiedzie Polonia Bytom, która ma wyjątkowego pecha do napastników. Na przykład taki Maciej Bykowski. Nie grał źle, ale bramek nie strzelał. Przez cały rok, ani razu! I tak ma się czym jednak pochwalić, bo przynajmniej regularnie występował w pierwszej drużynie. Co innego Vladimirowie: Karalić i Milenković. O tego drugiego rok temu toczyła się dosyć zacięta walka. Oprócz Polonii, chciała go jeszcze Odra Wodzisław. Wrażenie robiły zagrania Serba na wideo z youtube. Bilans po 12 miesiącach? 177 minut w ekstraklasie i ani jednego nowego wideo w popularnym serwisie...
Człowiek jednego meczu...
Rok temu działacze Podbeskidzia Bielsko-Biała i Ruchu Chorzów przeciągali linę. Chodziło o Damiana Świerblewskiego, którego "Górale" nie zamierzali łatwo oddać. W końcu swego dopięli "Niebiescy", ale czy wysiłek wart były transferu? Przez rok 26-letni pomocnik tylko dwa razy wyszedł w pierwszej jedenastce zespołu Waldemara Fornalika. Na ogół był rezerwowym. Błysnął tylko raz - Polonii Bytom strzelił w kwietniu dwie bramki.
Obcokrajowcy...
Mówi się, że muszą grać lepiej od "naszych", by mieć miejsce w składzie. Trudno było jednak sadzać na ławce Mauro Cantoro - w końcu gwiazdę ekstraklasy, choć w Wodzisławiu był tylko kopią samego siebie z okresu gry w Wiśle Kraków. Niezbyt pochlebne recenzje zbierał także Błażej Vaszczak z Polonii. O rozczarowaniu mogą mówić w Zabrzu. Vladimir Balat był jednym z pierwszych transferów Adama Nawałki. Miał być liderem drugiej linii ówczesnego I-ligowca. Tymczasem 23-latek na wiosnę zagrał zaledwie sześć razy. Jeszcze gorzej było w rundzie jesiennej. W ekstraklasie Vlado ma na koncie trzy spotkania.
Obrońcy, którzy strzegli ławek...
W Chorzowie chcieli zwiększyć rywalizację na lewej obronie i dlatego sprowadzili Łukasza Derbicha. Były obrońca Cracovii szybko okazał się wzmocnieniem, ale... zespołu, który gra w Młodej Ekstraklasie. 27-latek w pierwszym zespole zagrał tylko w dwóch meczach. Oba chorzowianie przegrali, a sam Derbich nie może ich uznać za udane. Wątpliwe, aby wiosną odgrywał ważną rolę. W Odrze natomiast rolę stróża ławki rezerwowych pełnił Paweł Magdoń. Były gracz GKS-u Bełchatów, Pogoni Szczecin i Wisły Płock zagrał tylko w czterech meczach.
Anonimowi byli, anonimowi pozostali...
Inna sprawa, gdy sprowadza się piłkarza z wyrobioną marką, inna - gdy takiego, o którym nawet google mało wie. Szansę wypromowania się w Bytomiu otrzymał Wojciech Reiman. 22-latek z Resovii Rzeszów grywał jednak tylko w Młodej Ekstraklasie (wystąpił w jednym meczu "dorosłej" ekstraklasy, w ostatniej kolejce sezonu) i po pół roku pakował manatki. Wpisując jego nazwisko w wyszukiwarce, wciąż zbyt wielu wyników nie otrzymamy. Anonimowy na Śląsku pozostał też Jacek Falkowski, który wprawdzie przyjechał do Bytomia z Jagiellonii Białystok, ale kibicom nie dał się szczególnie zapamiętać, rozgrywając tylko cztery mecze w lidze.
Z "nazwiskiem", ale bez błysku...
Pluć w brodę mogą sobie działacze GKS-u, którzy na razie z transferu Piotra Piechniaka zadowoleni być nie mogą. Bo choć jesienią Piechniak grywał w niemal każdym meczu, to był zupełnie niewidoczny. Jego transfer był jednak o tyle zasadny, że wcześniej bardzo dobrze sprawował się w ekstraklasowej Odrze. Inaczej było w przypadku Adriana Paluchowskiego, który w Legii Warszawa nie miał miejsca w pierwszym składzie, a którego mimo wszystko wypożyczył Piast. W Gliwicach grał, ale pytanie, czy w ogóle wychodziłby na boisko, gdyby nie pewien zapis w umowie pomiędzy Piastem a Legią? Gliwiczanie byli zobowiązani do płacenia stołecznemu klubowi, gdyby "Paluch" nie przebywał na boisku w każdym meczu przez przynajmniej 45 minut.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów