Nie chciały ich inne kluby, drużynę zrobił z nich Waldemar Fornalik
14.12.2011
Michal Pesković
Niechciany w Arisie Saloniki. Zagrał w tym klubie tylko w kilku meczach. Po rozstaniu z Grekami stracił całą rundę. Wrócił na Słowację, gdzie trenował w zaprzyjaźnionym klubie. Na bogactwo ofert nie narzekał. W końcu nadeszła propozycja z Ruchu, w którym odbudował wysoką formę.
Łukasz Burliga / Igor Lewczuk
Pierwszy nie przebił się w Wiśle, a z drugiego zrezygnowała Jagiellonia. Obaj mieli świetne początki w Ruchu. Lewczuka chwalił nawet Franciszek Smuda. Powrotu Burligi do Krakowa domagali się kibice "Białej Gwiazdy".
Rafał Grodzicki
Na początku 2008 roku GKS Bełchatów bez żalu oddał Grodzickiego do Ruchu. Piłkarz od tego czasu był podstawowym zawodnikiem chorzowian. Ostatnio również kapitanem. Teraz zastanawia się, czy przedłużyć wygasający kontrakt.
Piotr Stawarczyk
Odszedł z Widzewa Łódź. Ówczesny I-ligowiec ociągał się z podpisaniem nowego kontraktu i dlatego Stawarczyk skorzystał z propozycji Waldemara Fornalika. Po odejściu Macieja Sadloka gra regularnie.
Marek Szyndrowski
Z niego zrezygnował Bełchatów. "Skuter" dostał jasny przekaz: nie masz czego u nas szukać. Rozwiązał więc kontrakt w połowie rundy i nieco przypadkowo wpadł na Mirosława Mosóra, dyrektora Ruchu. Od słowa do słowa, z meczu na mecz i Szyndrowski należy dziś do najsolidniejszych piłkarzy przy Cichej.
Marek Zieńczuk
Doznał w Grecji poważnej kontuzji. Wrócił do Lechii Gdańsk, gdzie się wychował. Ale tam szybko postawili na nim krzyżyk. Odbudował się dopiero w Chorzowie do którego codziennie dojeżdża z Krakowa. Ostatnio strzelił pierwszego klasycznego hat tricka w życiu. Na pamiątkę zabrał piłkę do domu.
Gabor Straka
On z urazami boryka się dosyć regularnie. Podobnie było jeszcze wtedy, kiedy występował na Słowacji. Artmedia Petrżałka miała tego dosyć i oddała Strakę do Ruchu. Duszan Radolsky, ówczesny trener chorzowian, niemal skakał z radości.
Marcin Malinowski
Półtora roku temu rozstał się z Odrą Wodzisław i sam wątpił, czy dostanie ofertę z ekstraklasy. Odezwał się Waldemar Fornalik i warunki kontraktu dograno w dwa dni. Minęło kilkanaście miesięcy, a 36-latek nadal jest wzorem dla młodszych kolegów.
Łukasz Janoszka
Długo nie potrafił się na dobre wkomponować do zespołu Ruchu. Był wypożyczany. Przy Cichej zaczął regularnie grać i strzelać gole od momentu, gdy trenerem zespołu został Waldemar Fornalik.
Arkadiusz Piech
Nie wierzyli w niego w Widzewie. Napastnika z czasów współpracy w Łodzi i wcześniejsze obserwacji pamiętał jednak obecny trener Ruchu. Początkowo Piech był w Chorzowie tylko rezerwowym, ale jak już wskoczył do składu, to od razu zrobił niezły zamęt.
Maciej Jankowski
Na jego talencie nie poznała się Legia Warszawa. Poznał się Ruch. Nim podpisał kontrakt, mówiło się, że przychodzi ktoś, kto ma potencjał podobny do Artura Sobiecha. Aby prognozy się sprawdziły, młodego piłkarza trzeba było umiejętnie wkomponować do zespołu. Obecnie razem z Piechem jest na zgrupowaniu reprezentacji Polski.
Niechciany w Arisie Saloniki. Zagrał w tym klubie tylko w kilku meczach. Po rozstaniu z Grekami stracił całą rundę. Wrócił na Słowację, gdzie trenował w zaprzyjaźnionym klubie. Na bogactwo ofert nie narzekał. W końcu nadeszła propozycja z Ruchu, w którym odbudował wysoką formę.
Łukasz Burliga / Igor Lewczuk
Pierwszy nie przebił się w Wiśle, a z drugiego zrezygnowała Jagiellonia. Obaj mieli świetne początki w Ruchu. Lewczuka chwalił nawet Franciszek Smuda. Powrotu Burligi do Krakowa domagali się kibice "Białej Gwiazdy".
Rafał Grodzicki
Na początku 2008 roku GKS Bełchatów bez żalu oddał Grodzickiego do Ruchu. Piłkarz od tego czasu był podstawowym zawodnikiem chorzowian. Ostatnio również kapitanem. Teraz zastanawia się, czy przedłużyć wygasający kontrakt.
Piotr Stawarczyk
Odszedł z Widzewa Łódź. Ówczesny I-ligowiec ociągał się z podpisaniem nowego kontraktu i dlatego Stawarczyk skorzystał z propozycji Waldemara Fornalika. Po odejściu Macieja Sadloka gra regularnie.
Marek Szyndrowski
Z niego zrezygnował Bełchatów. "Skuter" dostał jasny przekaz: nie masz czego u nas szukać. Rozwiązał więc kontrakt w połowie rundy i nieco przypadkowo wpadł na Mirosława Mosóra, dyrektora Ruchu. Od słowa do słowa, z meczu na mecz i Szyndrowski należy dziś do najsolidniejszych piłkarzy przy Cichej.
Marek Zieńczuk
Doznał w Grecji poważnej kontuzji. Wrócił do Lechii Gdańsk, gdzie się wychował. Ale tam szybko postawili na nim krzyżyk. Odbudował się dopiero w Chorzowie do którego codziennie dojeżdża z Krakowa. Ostatnio strzelił pierwszego klasycznego hat tricka w życiu. Na pamiątkę zabrał piłkę do domu.
Gabor Straka
On z urazami boryka się dosyć regularnie. Podobnie było jeszcze wtedy, kiedy występował na Słowacji. Artmedia Petrżałka miała tego dosyć i oddała Strakę do Ruchu. Duszan Radolsky, ówczesny trener chorzowian, niemal skakał z radości.
Marcin Malinowski
Półtora roku temu rozstał się z Odrą Wodzisław i sam wątpił, czy dostanie ofertę z ekstraklasy. Odezwał się Waldemar Fornalik i warunki kontraktu dograno w dwa dni. Minęło kilkanaście miesięcy, a 36-latek nadal jest wzorem dla młodszych kolegów.
Łukasz Janoszka
Długo nie potrafił się na dobre wkomponować do zespołu Ruchu. Był wypożyczany. Przy Cichej zaczął regularnie grać i strzelać gole od momentu, gdy trenerem zespołu został Waldemar Fornalik.
Arkadiusz Piech
Nie wierzyli w niego w Widzewie. Napastnika z czasów współpracy w Łodzi i wcześniejsze obserwacji pamiętał jednak obecny trener Ruchu. Początkowo Piech był w Chorzowie tylko rezerwowym, ale jak już wskoczył do składu, to od razu zrobił niezły zamęt.
Maciej Jankowski
Na jego talencie nie poznała się Legia Warszawa. Poznał się Ruch. Nim podpisał kontrakt, mówiło się, że przychodzi ktoś, kto ma potencjał podobny do Artura Sobiecha. Aby prognozy się sprawdziły, młodego piłkarza trzeba było umiejętnie wkomponować do zespołu. Obecnie razem z Piechem jest na zgrupowaniu reprezentacji Polski.
Polecane
Ekstraklasa