Nawet z nadwagą zalicza asysty. "Szybko zrzucę te kilogramy!"
13.09.2010
Jurij Szatałow komplementował Czecha od pierwszego dnia, kiedy pojawił się na treningu. Trener Polonii jednocześnie nie krył, że Kobylik waży o kilka kilogramów za dużo. Coś udało się już zrzucić, lecz nadal Czech nosi ze sobą dodatkowy "ciężar". - Ćwiczyłem w ostatnim czasie w różny sposób, zamiast z jedną drużyną. Dlatego mam jeszcze zbędne 2-3 kilogramy. Ale pracuję nad tym, aby być fit. Za tydzień lub dwa będzie już dobrze - zapowiada sympatyczny Czech, który ma świetnie ułożoną nogę, jak na warunki polskiej ekstraklasy.
- To bardzo dobry zawodnik. Bije piłkę tam, gdzie chce. Nie było najmniejszych wątpliwości, że to on będzie wykonywał stałe fragmenty gry - przyznaje Jurij Szatałow. Kobylik obowiązkami podzielił się z Miroslavem Barczikiem. - Ja miałem dośrodkowywać z lewej strony, a Miro z prawej. W lidze czeskiej zawsze byłem wyznaczany do wolnych, kornerów czy rzutów karnych. Cieszę się, że w debiucie w Polonii udało się zaliczyć asysty - mówi 29-latek z Ołomuńca.
Kobylik szybko zyskał akceptację kolegów. - Strzeliliśmy gole z Mariuszem Ujkiem, ale należy podkreślić rolę Davida i jego wspaniałych dośrodkowań - podkreśla Szymon Sawala, który nie tylko skorzystał z podania nowego kolegi, ale również współpracował z nim w środku pola. Obaj tworzyli parę środkowych pomocników. - Sądzę, że wyglądało to całkiem pozytywnie - ocenia "Sawka". A jakie jest zdanie Kobylika? - Mieliśmy dwa tygodnie, aby trochę się zgrać, nauczyć swoich zachowań. Z każdym dniem będzie lepiej - zapewnia.
Czech nie ma problemów z tym, aby się w Bytomiu dogadać. Nic dziwnego. Przed nim na Olimpijską trafiło już wielu rodaków czy Słowaków. - Rozumiem trochę po polsku, a poza tym posługuję się angielskim, niemieckim i francuskim. Waszego języka też będę się uczył. Dajcie mi tylko trochę czasu - uśmiecha się Kobylik. Aby nie było tak kolorowo i wesoło...
- Dawid ogólnie zagrał z Zagłębiem słabo. Nadal ma braki motoryce. Przegrywał niemal wszystkie pojedynki w defensywie. Ma spore zaległości, nad którymi musi pracować - zaznacza Jurij Szatałow.
- To bardzo dobry zawodnik. Bije piłkę tam, gdzie chce. Nie było najmniejszych wątpliwości, że to on będzie wykonywał stałe fragmenty gry - przyznaje Jurij Szatałow. Kobylik obowiązkami podzielił się z Miroslavem Barczikiem. - Ja miałem dośrodkowywać z lewej strony, a Miro z prawej. W lidze czeskiej zawsze byłem wyznaczany do wolnych, kornerów czy rzutów karnych. Cieszę się, że w debiucie w Polonii udało się zaliczyć asysty - mówi 29-latek z Ołomuńca.
Kobylik szybko zyskał akceptację kolegów. - Strzeliliśmy gole z Mariuszem Ujkiem, ale należy podkreślić rolę Davida i jego wspaniałych dośrodkowań - podkreśla Szymon Sawala, który nie tylko skorzystał z podania nowego kolegi, ale również współpracował z nim w środku pola. Obaj tworzyli parę środkowych pomocników. - Sądzę, że wyglądało to całkiem pozytywnie - ocenia "Sawka". A jakie jest zdanie Kobylika? - Mieliśmy dwa tygodnie, aby trochę się zgrać, nauczyć swoich zachowań. Z każdym dniem będzie lepiej - zapewnia.
Czech nie ma problemów z tym, aby się w Bytomiu dogadać. Nic dziwnego. Przed nim na Olimpijską trafiło już wielu rodaków czy Słowaków. - Rozumiem trochę po polsku, a poza tym posługuję się angielskim, niemieckim i francuskim. Waszego języka też będę się uczył. Dajcie mi tylko trochę czasu - uśmiecha się Kobylik. Aby nie było tak kolorowo i wesoło...
- Dawid ogólnie zagrał z Zagłębiem słabo. Nadal ma braki motoryce. Przegrywał niemal wszystkie pojedynki w defensywie. Ma spore zaległości, nad którymi musi pracować - zaznacza Jurij Szatałow.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów