"Nawet idąc na kolanach, musimy doczłapać do końca sezonu"

04.12.2012
Po wygranym spotkaniu z Piastem Gliwice wydawało się, że Ruch Chorzów wraca na właściwe tory. Od tego spotkania zaczęła się jednak fatalna seria czterech ligowych porażek z rzędu.
Kibice Ruchu mogą się tylko zastanawiać, w którym spotkaniu ich ulubieńcy spisali się najgorzej. - W najczarniejszych scenariuszach nie zakładałem tak słabego występu w Warszawie. Źle zagraliśmy do przerwy, a w drugiej połowie w ogóle nie było nas na boisku. Nie mieliśmy atutów w przodzie, a kuriozalnie, ośmieszające bramki jakie traciliśmy, gdy trzej nasi zawodnicy wzajemnie się staranowali, nie przystają do poziomu ekstraklasy - kręci głową trener Jacek Zieliński. - Nawet idąc na kolanach, musimy doczłapać do końca sezonu - dodaje.

- Zimą będziemy reanimować zespół. Na Mikołaja będziemy w nie najlepszych nastrojach, które mogą poprawić tylko trzy punkty z Jagiellonią Białystok. Jestem przekonany, że na wiosnę Ruch będzie inny. To będzie znów groźny zespół dla najlepszych - zapowiada szkoleniowiec.

Ostatni raz seria czterech porażek z rzędu chorzowianom przytrafiła się na koniec sezonu 2010/2011. "Niebiescy" przegrali wówczas z Lechem Poznań, Polonią Warszawa, Śląskiem Wrocław i Jagiellonią.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również