"Nasza sytuacja po meczach z Sandecją i Okocimskim poprawiła się"

26.05.2014
Nastroje w tyskim GKS-ie, po dwóch wygranych z rzędu poprawiły się. Sytuacja w tabeli również, ale utrzymania jeszcze nie gwarantuje. Podopieczni Jana Żurka zdają sobie z tego sprawę.

Damian Szczęsny z Okocimskim KS-em zaliczył „pełny dystans”. Miał swój wkład w dwubramkowe zwycięstwo. - Nasza sytuacja po meczach z Sandecją i Okocimskim poprawiła się, ale pozostają nam jeszcze do rozegrania dwa mecze, w których musimy dać z siebie wszystko i najlepiej je wygrać. Nie możemy spoglądać na inne zespoły, tylko swoją grą osiągnąć cel, czyli utrzymanie. W przerwie byliśmy może lekko poddenerwowani, ale wzajemnie napędzaliśmy się na drugą połowę. W pierwszej odsłonie staraliśmy się grać jak najlepiej, być może za bardzo chcieliśmy, stąd też niezbyt nam to wychodziło. Ważne jednak, że szybko zdobyte gole w jakiś sposób nam to zwróciły i możemy cieszyć się ze zwycięstwa - powiedział po ostatnim gwizdku arbitra „Szczeniak”.

Szczęsnemu wtórował powracający do gry po kartkowej absencji Tomas Docekal. - Walczymy do końca. Nie ma co ukrywać, że po dzisiejszym meczu i wynikach innych drużyn wszystko jest w naszych rękach. Mieliśmy kilka dobrych sytuacji w pierwszej połowie, po których powinniśmy prowadzić, ale wiedzieliśmy, że jeśli będziemy w dalszym ciągu tak grać, to te gole będą kwestią czasu. Tak też się stało, bo strzeliliśmy je już na początku drugiej połowy. Miałem ostatnio dwa mecze pauzy i dzisiaj widać było, że mimo dobrych okazji, piłka nie chciała wpaść do bramki. Mam nadzieję, że w Katowicach przełamię tę niemoc - ocenia czeski napastnik.

źródło: gkstychy.info

Przeczytaj również