Nasza jedenastka kolejki

14.04.2015
Dobry weekend dla naszych drużyn, zwłaszcza dla zespołów T-Mobile Ekstraklasy. Żaden z nich nie przegrał, a dwa mogły cieszyć się ze zwycięstwa. Zapraszamy na "Naszą jedenastkę kolejki"!
Norbert Barczyk/Pressfocus
 
Kuświk  Tylec

Muszalik  Starzyński  Babiarz  Hanzel  Grendel

Konieczny  Augystyn  Hebert

Zajac
 
Richard Zajac (Podbeskidzie Bielsko-Biała) – 38-letni bramkarz "Górali" przeplatał dobre mecze ze złymi, ale od kilku spotkań ligowych pokazuje, że nadal wie jak się broni. W Łęcznej strzegł swojej bramki z dużą pewnością i dzięki temu w trzecim ligowym meczu z rzędu zachował czyste konto. 

Błażej Augustyn (Górnik Zabrze) – Po kilku nieudanych występach obrońca Górnika chyba w końcu odnalazł formę na dobre. W meczu z Wisłą dał się poznać jako solidny obrońca, dla którego nie ma straconych piłek i przegranych pojedynków. 

Hebert (Piast Gliwice) – Do momentu, w którym Łukasz Hanzel rozmontował dwukrotnie obronę gości, to właśnie brazylijski obrońca był najlepszym zawodnikiem w szeregach "Piastunek". Pewny w swoich interwencjach w defensywie, parokrotnie zapobiegł groźnym sytuacjom pod bramką Rusova, kasując w zalążku ofensywne zapędy Śląska.

Bartłomiej Konieczny (Podbeskidzie Bielsko-Biała) – Dobry mecz w Łęcznej rozegrał lider obrony "Górali". Konieczny w ostatnich tygodniach nawiązuje do swoich najlepszych występów, a Podbeskidzie ma z niego wiele pociechy. W lubelskim pewnie interweniował nie dopuszczając do groźnych akcji pod bramką Zajaca.

Bartłomiej Babiarz (Ruch Chorzów) – Pomocnik Ruchu błysnął formą w meczu z Cracovią. Zwłaszcza pierwsza połowa w jego wykonaniu była najwyższych lotów. Bezbłędnie wywiązywał się ze swoich  defensywnych obowiązków, a do tego zaliczył dwie asysty. 

Łukasz Hanzel (Piast Gliwice) – wszedł na boisko zaledwie na niecałe pół godziny rywalizacji i zadecydował o zwycięstwie Piasta. Najpierw po jego strzale skapitulował Mariusz Pawełek, parę minut później natomiast piłka po kolejnym uderzeniu Hanzela odbiła się jeszcze od nogi Calahorro, co kompletnie zmyliło zaskoczonego bramkarza gości. Najprawdziwsze "wejście smoka" w wykonaniu rezerwowego gracza z Gliwic.

Filip Starzyński (Ruch Chorzów) – "Figo" w ostatnich tygodniach zaczyna spełniać pokładane w nim nadzieje. W meczu z Cracovią był zawsze pod grą, a w dodatku strzelił bramkę. Świetnie wyglądała jego współpraca z Grzegorzem Kuświkiem. 

Erik Grendel (Górnik Zabrze) – Ładna bramka na wagę remisu, w końcu miał kto rozgrywać piłkę w środku pola, mógł mieć dwa gole, ale po jego strzale piłka odbiła się od słupka.

Mariusz Muszalik (ROW Rybnik) – ROW doznał dotkliwej porażki z Wisłą w Puławach, ale lider drugiej linii rybniczan i tak pokazał w tym meczu klasę. Muszalik strzelił oba gole dla zespołu Marcina Prasoła. Co warto zaznaczyć, pierwszego z nich moglibyśmy z przyjemnością, wielokrotnie podziwiać - piłka po strzale byłego gracza Piasta wpadła w samo "okienko" bramki Wisły.

Grzegorz Kuświk (Ruch Chorzów) – Napastnik Ruchu po raz kolejny potwierdził wysoką formę. Strzelił bramkę numer 13 w tym sezonie i dzięki temu jest wiceliderem klasyfikacji strzelców. Znakiem firmowym "Kuśwy" staje się powoli cofanie się do linii pomocy i rozgrywanie piłki. 

Hubert Tylec (Zagłębie Sosnowiec) – Dobry mecz napastnika sosnowiczan. Zagłębie przegrywało do 70. minuty 0-2, ale dzięki tercetowi Tumicz-Arak-Tylec zdołało wygrać! Tylec był autorem bramki zapewniającej zwycięstwo. 
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również