Nasza jedenastka kolejki

19.05.2015
Po emocjonującym piłkarskim weekendzie, z derbami Śląska w roli głównej, przedstawiamy najlepszych piłkarzy naszych drużyn. Kto zasłużył na to by znaleźć się w "Naszej jedenastce kolejki"?
Łukasz Laskowski/Press Focus
Efir  Śpiączka

Kołodziej  Iwański  Grendel  Starzyński  Gergel

Konieczny  Helik  Danch

Putnocky


Matus Putnocky (Ruch Chorzów) - Tym razem nie udało mu się zachować czystego konta, ale przy straconej bramce nie miał żadnych szans. W kilku sytuacjach powstrzymywał piłkarzy Piasta. Dwukrotnie wygrał pojedynki z najlepszym strzelcem ligi, Kamilem Wilczkiem, które powinny zakończyć się bramkami dla gości. 

Adam Danch (Górnik Zabrze) - Pewny punkt obrony, zawodnicy Pogoni nie mieli pomysłu na ogranie kapitana Górnika.

Michał Helik (Ruch Chorzów) - Kolejny bardzo solidny występ młodego zawodnika Ruchu. Nie popełniał błędów w obronie wywiązując się ze swoich obowiązków niemal bezbłędnie.

Bartłomiej Konieczny (Podbeskidzie Bielsko-Biała) - Jak już zdążył przyzwyczaić, jest ostoją defensywy "Górali". Pewnie zażegnywał zagrożenie pod bramką Richarda Zajaca i asekurował kolegów. 

Roman Gergel (Górnik Zabrze) - Zasłużenie otrzymał koguta od "Leona", zdobył bramkę po niesamowitym rajdzie.

Filip Starzyński (Ruch Chorzów) - Cały mecz pod grą, dużo widział i potrafił z tego skorzystać. Brakowało mu Grzegorza Kuświka, który pauzował za kartki, a z którym jego gra zawsze wygląda lepiej.

Erik Grendel (Górnik Zabrze) - Czyścił każdą piłkę w środku pola. Za sprawą jego dobrej gry, zagrożenie przestawało być aktualne zanim tak naprawdę się pojawiało. 

Maciej Iwański (Podbeskidzie Bielsko-Biała) - Potwierdził, że dobrze gra mu się z GKS-em, a zwłaszcza w Bełchatowie. To jego podanie było kluczem do strzelenia pierwszej bramki. 

Dariusz Kołodziej (Podbeskidzie Bielsko-Biała) - Wszedł z ławki i zaledwie po czterech minutach podwyższył wynik na 2-0 precyzyjnym strzałem z dystansu. Uspokoił grę i pozwolił bielszczanom pewnie dokończyć spotkanie, po którego końcowym gwizdku "Górale" zdobyli pierwsze trzy wyjazdowe punkty od lutego. 

Michał Efir (Ruch Chorzów) - Wyraźnie ożywił grę ofensywną Ruchu. Pojawił się na boisku po przerwie i w kwadrans po zmienieniu Eduardsa Visnakovsa strzelił piękną bramkę głową, która wyrównała stan spotkania. 

Bartosz Śpiączka (Podbeskidzie Bielsko-Biała) - W pełni wykorzystał szansę występu od pierwszych minut. Otworzył wynik spotkania i do momentu zejścia z murawy stwarzał największe zagrożenie pod bramką bełchatowian. 
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również