Nasi lecą na ezgotyczny turniej do Tajlandii. Kto się boi samolotu?

14.01.2010
Tomasz Brzyski i Maciej Sadlok z Ruchu Chorzów, Kamil Glik z Piasta Gliwice oraz Tomasz Nowak z Polonii Bytom zagrają o Puchar Króla. Dotąd w kadrze narodowej zadebiutował tylko "Sadloczek".
- To pierwsza moja tak daleka wyprawa i od razu powiem, że boję się latać, więc ze strachem myślę o czekającej nas podróży - nie ukrywa młody obrońca "Niebieskich". Eskapadę nasi piłkarze rozpoczęli dzisiaj z samego rana. - Umówiłem się z Maćkiem Sadlkokiem i Tomkiem Brzyskim, że wsiadamy w pociąg. Postawiliśmy ostatecznie na kolej. Po popołudniu lecimy do Tajlandii, z przesiadką we Frankfurcie. Z Niemiec czeka nas 10-godzinna podróż. Na miejscu mamy lądować w samo południe czasu miejscowego. W Polsce będzie 6:00 - opisuje Glik.

Polacy w Tajlandii zmierzą się w niedzielę z Duńczykami, w środę z gospodarzami, zaś w sobotę z Singapurem. - Myślę, że najgroźniejsi będą Duńczycy. Co prawda oni również lecą do Azji w krajowym składzie, ale to przecież finaliści MŚ i wielu ich zawodników chce zakwalifikować się do kadry na mundial w RPA - wskazuje Sadlok, który ma za sobą już dwa występy w pierwszej reprezentacji.

Na debiuty czeka pozostała trójka. Największą niespodzianką jest dowołanie Nowaka z Polonii Bytom. Z kolei Brzyski może zadebiutować w kadrze już jako gracz Polonii Warszawa. Jego transfer dziś jest finalizowany. Dla każdego z nich ekscytująca jest możliwość debiutu, zaś ciekawym przeżyciem samo odwiedzenie tak egzotycznego kraju. - Będzie miło pobyć gdzieś, gdzie trudno wyjechać sobie na co dzień. Wcześniej rozmawiałem z trenerem Fornalakiem, który kiedyś już Tajlandię odwiedził. Dzięki temu wiem, czego się spodziewać. Tsunami się nie boję. Problem może być z dużą wilgotnością powietrza - oznajmia Glik.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również