Narzeczona napisała, że ma strzelić trzy bramki, więc... tak zrobił!

03.04.2011
Arkadiusz Piech strzelił swojego pierwszego hat tricka w ekstraklasie. - Wczoraj rano otrzymałem SMS od narzeczonej, że trzy bramki mają być. Chyba jest szczęśliwa - uśmiechnął się gracz Ruchu.
Po dwóch kwadransach meczu w stolicy Piech wcale szczęśliwej miny nie miał. - Straciliśmy dwa gole i było ciężko. Wyglądaliśmy tak, jakbyśmy z szatni nie wyszli - przyznał 26-letni napastnik. - Na szczęście bramka strzelona do przerwy nas zmobilizowała. Trener w szatni powiedział nam, żebyśmy się w końcu obudzili i zaczęli grać. Wyszliśmy na drugą połowę bardzo skoncentrowani i przyniosło to efekty - dodał.

- Dzięki trafieniu do szatni uwierzyliśmy, że możemy powalczyć, a nawet wygrać z Legią - przyznał Waldemar Fornalik. Szkoleniowiec Ruchu wskazał na fakt, iż Piech gole stołecznej drużynie wybitnie uwielbia strzelać. - Jeśli dobrze liczę, to z Legią zdobyłem już pięć bramek. "Leży" mi gra przeciwko temu zespołowi i oby tak już było do końca - uśmiechał się Arek.

Eksperci szybko ocenili, że to był najlepszy mecz Piecha w jego karierze. - Na pewno wpisze się do historii moich spotkań, ale myślę, że takie spotkanie życia jest jeszcze przede mną - rezolutnie odpowiedział nowy bohater Chorzowa, któremu ostatnio uśmiech nie schodzi z twarzy. Nawet na murawie łagodzi w ten sposób atmosferę.

- Staram się czerpać przyjemność z gry. Dla takich chwil, jak ten mecz z Legią, warto pracować - podkreślił Piech.
źródło: SportSlaski.pl / Niebiescy.pl

Przeczytaj również