Nareszcie - odważni, konkretni, skuteczni!

24.10.2016
Tylko kilkadziesiąt godzin chorzowski Ruch okupował ostatnie miejsce w tabeli piłkarskiej Ekstraklasy. W poniedziałek, po naprawdę dobrym meczu "niebiescy" zrzucili na mało zaszczytną pozycję kielecką Koronę.
Łukasz Laskowski/PressFocus
Wydarzenie
Wydarzeń w kontekście wyniku mamy całkiem sporo. Ruch opuszcza ostatnie miejsce w tabeli, wygrywa przed wlasną publicznością i pierwszy raz w sezonie nie traci przy tym ani jednej bramki. Ogromna w tym zasługa trenera Waldemara Fornalika, który przetasował skład i ustawienie swojego zespołu czym kompletnie zaskoczył przyjezdnych z Kielc. Dwójka napastników w barwach "niebieskich" od pierwszej minuty - to wydarzenie, które miało duży wpływ na końcowy rezultat spotkania.

Bohater
Dwóch ludzi zasłużyło na spore wyróżnienie za poniedziałkowe spotkanie. Na czołową postać zespołu z Cichej wyrasta Jarosław Niezgoda. Dziś to jego strzały dały zwycięstwo "niebieskim". Marcin Kowalczyk dał z kolei duży spokój całej defensywie chorzowian. Czyścił, przerywał i - co ważne, rozsądnie zagrywał już po odzyskaniu piłki. Ważna postać w szeregach gospodarzy, człowiek który wespół z Rafałem Grodzickim stanowił solidny mur dla ofensywnych graczy z Kielc.

Rozczarowanie
Rozczarowań można szukać przede wszystkim w ekipie z Kielc. Goście przy lepszym wyniku mogli odskoczyć od dolnych rejonów tabeli, tymczasem przy Cichej od początku - z małymi przebłyskami - byli tylko tłem dla ekipy trenera Waldemara Fornalika i zasłużenie lądują na ostatnim miejscu w stawce. Ale... czy kogoś na Śląsku to martwi?

Co ciekawego?
- W drużynie Ruchu zadebiutował Słowak Libor Hrdlicka. Słowak zluzował w bramce "niebieskich" Kamila Lecha i miał dodać pewności w tyłach ekipie z Chorzowa. Dodał!

- Ruch musi punktować, więc na Koronę wyszedł odważnie. Fani z Cichej długo apelowali o grę dwójką z przodu.W poniedziałek trener Waldemar Fornalik zdecydował się postawić na duet napastników - Eduardsa Visnakovsa i Jarosława Niezgodę.

- Początek meczu dla "niebieskich". Ruch raz za razem znajdował drogę w pole karne Korony. Gostomskiego straszyli kolejno Niezgoda, Visnakovs i Ćwielong.  Po drugiej stronie minimalnie przestrzelił Palanca po wrzutce Aankoura.

- Ruch udokumentował dobry pierwszy kwadrans spotkania. Piłkę przed polem karnym dostał Jarosław Niezgoda, obrócił się z i oddał niesygnalizowany strzał. Futbolówka po drodze zahaczyła jeszcze o nogę Wierchowcowa i tuż przy słupku wpadła do siatki Gostomskiego.

- Kolejny kwadrans golem mógł zamknąć Jacek Kiełb. Pomocnik gości huknnął z ponad 20 metrów a cofający się pospiesznie w kierunku swojej bramki Hrdlicka końcami palców wybił piłkę na rzut rożny.

- Pierwszą połowę Ruch powinien zakończyć drugim golem. Najpierw głową uderzał Visnakovs, później - w czystej sytuacji - spudłował Oleksy. W odpowiedzi z kontrą 4 na 2 wyszli goście ale niebezpieczeństwo pod własną bramką kapitalnie zażegnał Moneta.

- Ruch mocno zaczął rónież drugą połowę. Chwilę po gwizdku lewą stroną przebił się Visnakovs a jego uderzenie spod poprzeczki "wyjął" Gostomski.

- Po kwadransie drugiej odsłony było juz 2:0. Kapitalną akcję przeprowadził Jarosław Niezgoda, jak w masło wszedł w pole karne rywala i oddał strzał po którym Gostomski sparował piłkę pod nogi Monety. Pomocnik Ruchu wbił piłkę do siatki i po chwili mógł świętować pierwsze trafienie w Ekstraklasie.

- Korona szukała nadziei na wywiezienie z Cichej choćby punktu. Kilka minut po stracie drugiego gola świetną interwencją popisał się Hrdlicka, broniąc uderzenie... interweniującego w obronie Jarosława Niezgody.

- Rywala golem i efektownym saltem zamknął Piotr Ćwielong. "Pepe" wykorzystał asystę Martina Konczkowskiego i zdobył swojego pierwszego gola przy Cichej od swojego powrotu do drużyny Ruchu! W tym monecie było już "definitywnie" po Koronie.

- Ruch bawił się dalej - cztery minuty przed końcem po rzucie rożnym i zagraniu Rafała Grodzickiego na 4:0 podwyższył Paweł Oleksy. 

Ruch Chorzów - Korona Kielce 4:0 (1:0)
1:0 - Niezgoda 16'
2:0 - Moneta 61'
3:0 - Ćwielong 77'
4:0 - Oleksy 86'

Ruch: Hrdlicka - Konczkowski, Grodzicki, Kowalczyk, Oleksy - Moneta, Surma, Urbańczyk, Ćwielong (88' Nowak) - Niezgoda (86' Lipski), Visnakovs (71' Arak).

Korona: Gostomski - Rymaniak, Wierchowcow, Grzelak, Kallaste - Abalo (68' Zając), Możdżeń (86' Markovic), Aankour, Kiełb. Cebula (68' Przybyła) - Palanca.

Sędzia: Daniel Stefański
Żółte kartki: Arak, Grodzicki (Ruch), Grzelak, Aankour, Palanca (Korona)
Widzów: 5356
autor: Łukasz Michalski

Przeczytaj również