Napiszemy do Komisji Licencyjnej! - grożą byli piłkarze Polonii Bytom

10.06.2012
Plany związane z fuzją GKS-u Katowice z Polonią Warszawa, a także niepewna przyszłość Ruchu Radzionków mogą sprawić, że Polonia Bytom utrzyma się w I lidze. Pytanie, czy otrzyma ona licencję, skoro...

Polonia kilka dni temu nie otrzymała licencji na grę w II lidze. Powód? Długi wobec byłych piłkarzy, ZUS-u i Urzędu Skarbowego. "Czynimy starania, by zaległości, które powstały jeszcze w ekstraklasie, zostały jak najszybciej uregulowane. Jesteśmy przekonani, że wdrożony obecnie program naprawczy dotyczący finansów spółki, zostanie zrealizowany i Polonia Bytom otrzyma 18 czerwca licencję upoważniającą ją do udziału w rozgrywkach piłkarskich" - napisano w oświadczeniu, które wydał klub z Bytomia.

- My tych starań nie dostrzegamy! Na przestrzeni ostatnich miesięcy nie dostaliśmy ani grosza! - obrusza się w rozmowie z naszym portalem jeden z byłych zawodników Polonii. Narzeka on, że klub z Bytomia nie szuka kontaktu i nie potrafi przedstawić żadnych konkretów. - Ani pieniądze otrzymane z miasta, ani sprzedaż Jakuba Świerczoka niczego w naszym przypadku nie zmieniły! To my szukaliśmy kontaktu, dzwoniliśmy, ale jeśli już odbierano nasze telefony, to słyszeliśmy tylko ładne ogólniki - narzeka jeden z piłkarzy.

Mowa o szerokiej grupie. Są w niej m.in. Marcin Juszczyk, Arkadiusz Mysona, Mariusz Ujek, Grzegorz Podstawek, Peter Hricko, Marek Bażik, czy Miroslav Barczik. Ugody zostały zawarte na przykład z Dariuszem Jareckim i Marcinem Radzewiczem, ale Polonia tylko na początku wywiązywała się z tych umów. - Dlatego ja podpisywaniem ugody już nie jestem zainteresowany - mówi jeden z naszych rozmówców.

Większość spośród wymienionych wyżej zawodników wygrała już sprawy dotyczące zaległości finansowych w Polubownym Sądzie Piłkarskim PZPN. Klub z Bytomia został zobowiązany do wypłaty należnych piłkarzom pieniędzy (sześć pensji, od stycznia do czerwca 2011). W dodatku nałożony został na Polonię zakaz transferów, który obowiązuje również tego lata. - Aktualnie zastanawiamy się, czy nie wystosować wspólnego pisma do Komisji Licencyjnej - dodaje jeden z naszych rozmówców.

To może pogrzebać klub. Co na to działacze klubu z Olimpijskiej? - Nie zamierzam szeroko tego komentować. Zaznaczę tylko, że w swoim oświadczeniu przyznaliśmy, że Polonia ma zaległości wobec tych piłkarzy. Nie uciekamy od tego. Wszystkie wpływy poświęcamy na spłatę zaległości i bieżące funkcjonowanie klubu - odpowiada dyrektor Marek Pieniążek i dodaje, że przed Polonią dwa kluczowe tygodnie.

autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również