Napastnik Śląska: Chciałem się przypomnieć kibicom w Bytomiu

25.10.2010
Najpierw z Łukaszem Gikiewiczem wiązano w Bytomiu spore nadzieje, potem nagle rozwiązano z nim kontrakt. W piątek 23-letni napastnik wrócił na Olimpijską, ale już w barwach Śląska Wrocław.
- Chciałem się przypomnieć kibicom w Bytomiu - przyznał. I trzeba odnotować, że zagroził bramce Szymona Gąsińskiego. - Miałem okazję. Atakowałem piłkę wślizgiem i tak po prawdzie to liczyłem na łut szczęścia. Szymon to jednak wybronił. Podobnie jak kilka innych naszych strzałów. Wiedzieliśmy, że to dobry bramkarz, co się szybko potwierdziło. Dawał radę! - Gikiewicz chwali bramkarza Polonii.

Napastnik Śląska jeszcze przed pierwszym gwizdkiem piątkowego meczu przywitał się serdecznie ze sztabem szkoleniowym zespołu z Bytomia. - Trener Szatałow pozwolił mi zadebiutować w ekstraklasie. Spędziłem w Polonii tylko pół roku, ale zdążyłem strzelić też pierwszego gola. Dlatego zawsze przyjeżdżam do tego miasta z miłymi wspomnieniami - zapewnia.

Dlaczego zatem rozstał się swego czasu z Bytomiem? - A to już pytanie do działaczy. Mnie wiązał wtedy długi kontrakt i chciałem zostać w Polonii. Życie potoczyło się inaczej. Dziś cieszę się, że znów gram w ekstraklasie - odpowiada Gikiewicz.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również