Napastnik Ruchu strzelił gola, lecz wcale nie był zadowolony
10.09.2011
"Jankes" wykorzystał błąd jednego z obrońców Zagłębia, który źle wybił piłkę głową. Uderzył bez namysłu, dzięki czemu "Niebiescy" objęli prowadzenie. Znacznie mniej aktywny był w drugiej połowie, może stąd ten niedosyt i brak chęci do rozmowy z mediami? - Nie ma o czym mówić po takim meczu. Jeśli zagram lepiej, z chęcią porozmawiam - zapewnił.
- Maciek jest bardzo samokrytyczny, bardzo wiele od siebie wymaga. Nie jest zadowolony, jeśli nie gra na najwyższym poziomie, do jakiego siebie przyzwyczaił. Nie wiem, czy to dobra cecha? - zastanawiał się wczoraj Waldemar Fornalik. Trener Ruchu przypomniał sobie sytuację sprzed kilku miesięcy, kiedy Jankowski otrzymał nagrodę tygodnika "Piłka Nożna" jako odkrycie roku 2010. - Maciej miał wtedy mieszane uczucia - wspominał Fornalik.
Radości nie ukrywał za to Arkadiusz Piech. On strzelił swoją drugą bramkę w tym sezonie. Podawał mu Wojciech Grzyb. - Takie akcje ćwiczymy na treningach. Napastnicy wchodzą na krótki słupek, a inni zamykają akcję. To nam dzisiaj super wyszło! - zacierał ręce. - Najważniejsze jednak, że z meczu na mecz się rozkręcamy i teraz dalej chcemy podtrzymać dobrą passę - zapowiedział.
Piech został zmieniony w końcówce spotkania z uwagi na razu. - Zszedłem z boiska, ponieważ ból nogi się nasilał po tym, jak zostałem trafiony przez jednego z rywali w mięsień czworogłowy - wyjaśnił.
- Maciek jest bardzo samokrytyczny, bardzo wiele od siebie wymaga. Nie jest zadowolony, jeśli nie gra na najwyższym poziomie, do jakiego siebie przyzwyczaił. Nie wiem, czy to dobra cecha? - zastanawiał się wczoraj Waldemar Fornalik. Trener Ruchu przypomniał sobie sytuację sprzed kilku miesięcy, kiedy Jankowski otrzymał nagrodę tygodnika "Piłka Nożna" jako odkrycie roku 2010. - Maciej miał wtedy mieszane uczucia - wspominał Fornalik.
Radości nie ukrywał za to Arkadiusz Piech. On strzelił swoją drugą bramkę w tym sezonie. Podawał mu Wojciech Grzyb. - Takie akcje ćwiczymy na treningach. Napastnicy wchodzą na krótki słupek, a inni zamykają akcję. To nam dzisiaj super wyszło! - zacierał ręce. - Najważniejsze jednak, że z meczu na mecz się rozkręcamy i teraz dalej chcemy podtrzymać dobrą passę - zapowiedział.
Piech został zmieniony w końcówce spotkania z uwagi na razu. - Zszedłem z boiska, ponieważ ból nogi się nasilał po tym, jak zostałem trafiony przez jednego z rywali w mięsień czworogłowy - wyjaśnił.
Polecane
Ekstraklasa