Napastnik Polonii: Na finiszu musimy być jak trzystu Spartan

12.05.2012
- Tragedia... - wzdychał Piotr Kulpaka, obrońca Polonii Bytom, po meczu z Zawiszą Bydgoszcz. Inni nie byli bardziej zadowoleni, choć znaleźli się tacy, którzy próbowali szukać jakiegoś pocieszenia...
- Cóż z tego, że przez 94 minuty graliśmy solidnie, skoro w końcu przydarzył się nam głupi i kosztowny błąd? - retorycznie pytał Marcin Cabaj, bramkarz bytomian. Do niego specjalnych pretensji mieć nie można. Grał pewnie przez cały mecz, a dał się pokonać dopiero w ostatniej akcji. Interweniował nieszczęśliwie, bo piłka przeleciała mu między nogami...

Nie jego, a Wojciecha Wilczyńskiego, można jednak chyba bardziej obwiniać za utratę bramki. - Zszedłem do środka, do napastnika. Nie widziałem za plecami nadbiegającego Oleksego... - przyznał były gracz Arki Gdynia. - Najgorsze jest to, że graliśmy ładnie i efektownie z Bogdanką, i nie zdołaliśmy wygrać. Dziś zagraliśmy więc mniej ofensywnie, i pewnie mniej atrakcyjnie dla kibiców, za to - wydawało się - konsekwentniej i uważniej w defensywie. I znów nie mamy pożądanego efektu - dodał.

Jakąś nadzieję można wyczuć jedynie w słowach Radosława Nowakowskiego i Przemysława Trytki. - Jeszcze nie spadliśmy. Do zdobycia jest dziewięć punktów - podkreślił prezes bytomian. Z kolei dzisiejszy strzelec goli powiedział. - Trudno sensownie skomentować to, co się wydarzyło. Na finiszu musimy być jak owych 300 Spartan - zakończył napastnik Polonii.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również