Napastnik Polonii już prawie nadrobił zaległości z "Klubu Kokosa"

17.08.2011
Daniel Mąka, zanim trafił do Polonii Bytom, był zawodnikiem Niecieczy. Męczył się też w "Klubie Kokosa", w którym pobyt jeszcze dziś daje mu się we znaki.
- Epizod z Termaliką był straconym czasem. Liczyłem zdecydowanie na więcej występów. Jak wiadomo, później trafiłem do "słynnego" już "Klubu Kokosa". Trenowałem również z zespołem Młodej Ekstraklasy Polonii. Dlatego trzeba było trochę indywidualnie nadganiać - wspomina Mąka.

- Chciałem trafić do klubu, w którym mógłbym grać. Dlatego wiedziałem, że muszę się przygotować. Drobne zaległości jeszcze są, ale myślę, że z każdym meczem będę czuł się lepiej - dodaje były zawodnik "Czarnych Koszul".

Mąką w swoim debiucie w zespole Dariusza Fornalaka strzelił gola Sandecji, co było punktem zwrotnym meczu w Nowym Sączu. Piłkarz wie jednak, że jeszcze nie raz będzie musiał potwierdzić swoją wartość. - Z różnych względów miałem mały zakręt w rozwijającej się przygodzie z piłką. Mam świadomość, że znów muszę udowodnić, że nie zapomniałem, jak się gra - kończy 23-letni napastnik
źródło: SportSlaski.pl / Sport

Przeczytaj również