Napastnik Piasta: Bramki chce się zdobywać zawsze, ale...

05.08.2012
Od Jakuba Świerczoka w Piaście Gliwice oczekuje się wiele. Szczególnie w kwestii zdobywanych bramek, a to było Piętą Achillesową młodego snajpera w sparingu z Wisłą Kraków. Ale napastnik wie, co nie gra...
- Żeby wygrać mecz, trzeba wykorzystać bramkowe sytuacje. Niestety, w sparingu z Wisłą ewidentnie nam to strzelanie nie wychodziło. Jeśli nie strzelisz ty gola, zrobi to drużyna przeciwna, a wtedy jest znacznie trudniej. Przykład? Właśnie ten mecz, on pokazuje taką sytuację idealnie. Zamiast nas na prowadzeniu, bramkę zdobyła Wisła, a potem poszło z górki... - powiedział po przegranym spotkaniu Świerczok.

Nie tylko Jakub Świerczok nie potrafił znaleźć metody na pokonanie Sergeia Pareiki. Bezradny wobec poczynań bramkarza Wisły był też Adrian Sikora. - Zawsze wychodzi się na murawę z zamiarem zdobycia bramki, lecz niekiedy zawodzi skuteczność, której brak spowodowany może być zachwianiem koncentracji. Po prostu, żeby było lepiej, na kolejne batalie musimy być jeszcze bardziej skoncentrowani, a będzie dobrze - dodaje nowy napastnik Piasta.

Mimo porażki 1-3, sama gra nie wyglądała najgorzej. Szczególnie w drugiej połowie, kiedy trener Marcin Brosz do gry desygnował teoretycznie "pewniejszych" do pierwszego składu graczy. Choć w przekroju całego starcia, gra "Piastunek" mogła się podobać, poza feralną już skutecznością. - Każdy mecz trzeba wygrywać, więc myślę, że z Widzewem będzie pozytywnie. Do poprawy na dziś jest skuteczność. Ale ten mankament jesteśmy w stanie wyeliminować - zapowiada młokos.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również