Napastnik Odry: Dokładam do tego, że gram w piłkę

19.10.2010
Wodzisławianie wygrali z GKS-em Katowice, choć w przeddzień meczu nie wyszli na trening. Bojkot był wynikiem tego, że na konta zawodników znów nie wpłynęła obiecana kwota pieniędzy.
- Chcieliśmy w ten sposób zaprotestować przeciwko sytuacji, jaka panuje w klubie. Od trzech miesięcy dokładam do tego, że gram w piłkę. Nie chcę mówić, co by było, gdyby w klubie było wszystko poukładane. Brak treningu nam nie zaszkodził. W Polsce jest wielu trenerów, którzy dają piłkarzom wolny dzień przed meczem, by poczuli większy głód piłki - mówi Andrzej Rybski.

Napastnik Odry najwyraźniej dobrze znosi te wszystkie problemy, bo gra naprawdę dobrze. To ponownie jego gol dał drużynie cenne punkty. - Jestem elastyczny, szybko przyzwyczajam się do warunków panujących w klubie. W Odrze mogę dalej się rozwijać, mogłoby być jedynie lepiej pod względem finansowym - podkreśla.

Teraz Rybskiego i jego kolegów czeka trudne zadanie w Łodzi. - Spotkanie z ŁKS-em będzie dla mnie szczególne. Jestem przecież wychowankiem Widzewa, mieszkam dalej w Łodzi, mam tam przyjaciół, którzy zapewne przyjdą na mecz - wyjaśnia 25-latek na łamach Dziennika Zachodniego.
źródło: SportSlaski.pl / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również