Najskuteczniejszy zawodnik Kluczborka zostanie... cofnięty do pomocy
28.07.2009
MKS Kluczbork w swoim historycznym debiucie w I lidze zmierzy się z GKP Gorzów Wielkopolski. Będzie to również pierwszy mecz Grzegorza Kowalskiego, który zmienił po sezonie Andrzeja Polaka. Poprzeczka przed nowym trenerem została postawiona wysoko, bo ewentualne niepowodzenia mogą szybko odbić się na relacjach z fanami, którzy za byłym szkoleniowcem stali murem. Czemu akurat dziwić się nie można, gdyż to właśnie Polak był autorem awansu na bezpośrednie zaplecze ekstraklasy.
Cel jaki został postawiony przed byłym szkoleniowiec m.in. Śląska Wrocław jest jasny. Zespół z Kluczborka ma utrzymać się w I lidze. - Ciężko w tej chwili powiedzieć, jak mój zespół będzie wyglądał na tle innych. Póki co, sam nie wiem na co będzie go stać. Dopiero pierwsze mecze określą, w jakim miejscu się znajdujemy - wyjaśnia Kowalski. - Mamy szeroką kadrę, więc jestem dobrej myśli - dodaje.
Wzmocnienia, jakich dokonał klub z Kluczborka powodują, że w drużynie pojawiła się rywalizacja o miejsce w składzie. Tym sposobem bohaterowie poprzedniego sezonu mogą zasiąść na ławce rezerwowych lub też - jak w przypadku najlepszego snajpera zespołu w rozgrywkach II ligi, Waldemara Soboty - powrócić na starą pozycję na boisku. - Jest taka możliwość. Jeśli w dobrej formie będą Kamil Król i Aleksander Półchłopek, to właśnie oni stworzą duet napastników. W tej sytuacji Waldek zostanie przesunięty na prawe skrzydło. Zwiększy to naszą siłę ofensywną - wyjaśnia trener MKS-u.
To jednak nie koniec zmian. Ostatnio występujący na pozycji prawego obrońcy, Tomasz Cieślak, będzie grał w środkowej linii. - Będzie pełnił rolę defensywnego pomocnika. Podoba mi się jego agresywny styl, czym góruje nad Glanowskim i Kazimierowiczem. Chcemy grać klasycznym 4-4-2 z lekko cofniętym środkiem pomocy, który głównie będzie odpowiadał za destrukcję - kończy Kowalski.
Cel jaki został postawiony przed byłym szkoleniowiec m.in. Śląska Wrocław jest jasny. Zespół z Kluczborka ma utrzymać się w I lidze. - Ciężko w tej chwili powiedzieć, jak mój zespół będzie wyglądał na tle innych. Póki co, sam nie wiem na co będzie go stać. Dopiero pierwsze mecze określą, w jakim miejscu się znajdujemy - wyjaśnia Kowalski. - Mamy szeroką kadrę, więc jestem dobrej myśli - dodaje.
Wzmocnienia, jakich dokonał klub z Kluczborka powodują, że w drużynie pojawiła się rywalizacja o miejsce w składzie. Tym sposobem bohaterowie poprzedniego sezonu mogą zasiąść na ławce rezerwowych lub też - jak w przypadku najlepszego snajpera zespołu w rozgrywkach II ligi, Waldemara Soboty - powrócić na starą pozycję na boisku. - Jest taka możliwość. Jeśli w dobrej formie będą Kamil Król i Aleksander Półchłopek, to właśnie oni stworzą duet napastników. W tej sytuacji Waldek zostanie przesunięty na prawe skrzydło. Zwiększy to naszą siłę ofensywną - wyjaśnia trener MKS-u.
To jednak nie koniec zmian. Ostatnio występujący na pozycji prawego obrońcy, Tomasz Cieślak, będzie grał w środkowej linii. - Będzie pełnił rolę defensywnego pomocnika. Podoba mi się jego agresywny styl, czym góruje nad Glanowskim i Kazimierowiczem. Chcemy grać klasycznym 4-4-2 z lekko cofniętym środkiem pomocy, który głównie będzie odpowiadał za destrukcję - kończy Kowalski.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku