Najmłodszy Janoszka w końcu doczekał się kołyski

10.11.2010
Długo musiał czekać na tradycyjną kołyskę Olivier Janoszka, syn zawodnika Ruchu. - Teraz radość jest podwójna, bo wygraliśmy i to ja wpisałem się na listę strzelców - cieszy się świeżo upieczony tatuś.
Koledzy z drużyny kołyskę obiecali jeszcze przed meczem pucharowym w Olsztynie. - Ani podczas spotkania z OKS, ani w potyczce z Arką nie udało nam się strzelić bramki. Na szczęście teraz mogłem razem z całym zespołem zadedykować tę kołyskę mojemu Olivierowi - z dumą mówi Janoszka.

Wszyscy uważają, że nie ma innego wyjścia - najmłodszy Janoszka też musi być piłkarzem. - Na pewno nie będziemy go do niczego zmuszać, ale myślę, że pochodząc z takiej rodziny Olivier piłkę ma po prostu w genach - uważa ojciec. - Jak na razie syn jest grzeczny i nie daje nam za bardzo w domu w kość, ale tak naprawdę żadne dodatkowe obowiązki związane z dzieckiem nie są dla mnie problemem - dodaje.
źródło: Dziennik Zachodni

Przeczytaj również