Najlepszy strzelec Piasta walczył w Święta z pokusami i... brzuszkiem

27.12.2011
Okres świąteczny dla nikogo nie jest łatwy, jeśli chce się zachować dobrą sylwetkę i formę. Nie inaczej było u Wojciecha Kędziory, który na każdym kroku musiał powstrzymywać się od "stołowych" pokus.
- W te Święta musiałem na siebie bardzo uważać. Brzuszek się nie pojawił, ale to zasługa ciągłej kontroli i pokonywania pokus, które można było spotkać w każdym zakamarku stołu. Ten okres jednak minął, przyszedł na poświąteczny czas dla rodziny - mówi najlepszy strzelec Piasta.

Skoro kolacja wigilijna za nami, przyszedł czas na krótki relaks i sylwestrową zabawę do białego rana. - Ja tegorocznego Sylwestra spędzę w kameralnym gronie w Niemczech. Tutaj też przebywam obecnie, stąd do Polski wrócę zaraz przed rozpoczęciem przygotowań, a w noc z 31 grudnia na 1 stycznia będę z rodziną - dodaje "Kędi".  
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również