"Najciekawszy transfer Ruchu tego lata? Dariusz Fornalak!"

21.07.2013
- Nie wiem czy to dobrze, że Jacek Zieliński pozostał na stanowisku trenera. Pewnie było to podyktowane oszczędnościami, jak wiele spraw przy Cichej - mówi przed nowym sezonem Wojciech Grzyb.
Były piłkarz "Niebieskich" a obecnie ekspert telewizyjny wyjechał ostatnio ze Śląska do Elbląga. Poczynania chorzowian nadal jednak śledzi. - Teraz już tylko jako kibic. Przecież dla fana nie ma takiego pojęcia jak "odległość". Szczerze mówiąc, myślałem, że nikt w najbliższym czasie nie będzie mnie pytał o zdanie na temat Ruchu - uśmiecha się Grzyb na początku naszej rozmowy.

Wielu wskazuje chorzowian przed nowym sezonem na dramatyczną walkę o utrzymanie. Czy z oddali też tak to wygląda? - Często słyszę, że ludzie wymieniają Ruch, Widzew i Cracovię do spadku. Ja bym tego oczywiście bardzo nie chciał, ale... będzie naprawdę ciężko. Nie wiem, jak udało się posklejać drużynę po tym nieudanym poprzednim sezonie. Sam jestem ciekaw, co ten Ruch mi zaproponuje. Z drugiej strony, jak jest ciężko to czasem łatwiej o mobilizację. Oby wystartowali lepiej niż trzech pierwszych gospodarzy w tej kolejce - mówi były boczny pomocnik.

Rywal na inaugurację trafił się jednak bardzo trudny. Podobnie zresztą jak w zeszłym sezonie. Na jesień chorzowianie przegrali w Poznaniu 0-4, a wiosną powtórzyli ten wynik przy Cichej. - Myślę, że nic... trzy razy się nie zdarza, bo to byłoby najgorsze z możliwych rozwiązań. Trafił nam się rywal z najwyższej możliwej półki, bo myślę, że Legia i Lech między sobą rozstrzygną sprawy mistrzostwa. Trzeba jednak na boisko wyjść z myślą o zwycięstwie, gdyż jak się wychodzi z innym nastawieniem, to już pierwszy krok do porażki - podkreśla.

Chorzowska kadra przeszła latem wiele zmian. Drużynę odmłodzono i zostawiono w niej tylko jednego obcokrajowca. Oprócz młodzieży do zespołu doszedł jeszcze Łukasz Surma. Czy to dobra droga? - Na dwoje babka wróżyła. My sobie możemy mówić, że to jest błąd, albo słuszna droga, a tak naprawdę... nie można nawet powiedzieć, że to jest strategia, którą sobie ktoś przy Cichej wymyślił. Nie czarujmy się, stawianie na młodych Polaków wiąże się z radykalnym schodzeniem z kosztów. To wszystko jest warunkowane sytuacją organizacyjno-finansową przy Cichej. Surma? Też pewnie nie przyszedł dlatego, że Ruch tak bardzo go chciał, tylko dlatego, że był do wzięcia za darmo. Myślę, że to dobrze, bo im więcej doświadczonych zawodników z charyzmą, tym lepiej. Samą młodzieżą nikt ligi nie zawojuje - twierdzi Grzyb.

Na dniach może też z Chorzowa odejść Maciej Jankowski. - Z tego co wiem, wcale nie jest to takie przesądzone. Wielu kibiców na niego narzeka, ale on zawsze te kilka bramek jest w stanie strzelić. Z drugiej strony, sprzedanie Maćka to chyba konieczność. Każdy pieniądz się liczy, bo nie jest różowo. Podejrzewam, że jak będzie na stole konkretna oferta, to pójdzie. Czy to do Lubina czy gdzieś indziej - mówi były pomocnik Odry Wodzisław.

Przy Cichej nie zmieniło się jedno - nadal trenerem jest Jacek Zieliński. Nasz rozmówca nie jest jednak do końca przekonany czy to dobrze. - Na kilka kolejek przed zakończeniem poprzedniego sezonu był moment, kiedy trener sam chciał zrezygnować. Wtedy to nie wiązałoby się z koniecznością wypłacenia mu odszkodowania. Działacze go jednak zostawili na stanowisku, a później była fatalna końcówka. Ruch de facto spadł. Wiele osób tak to odbiera i ja też. Cieszę się, że Polonia Warszawa pozwoliła nam dalej grać w ekstraklasie, ale mimo wszystko spadliśmy, więc nie wiem czy to był dobry ruch. Myślę jednak, że gdyby się go teraz chciało zmienić, to wiązałoby się to z wypłatą pieniędzy, a na to Ruchu nie stać - zaznacza.

- Za bardzo dobre posunięcie uważam natomiast włączenie do sztabu Darka Fornalaka. To człowiek stąd, człowiek Ruchu. Liczę, że jego śląski charakter tchnie nowego ducha w tę drużynę. To dla mnie najciekawszy transfer Ruchu tego lata - kończy Wojciech Grzyb.

Ruch Chorzów - Lech Poznań
niedziela, 20:30
Sędzia Szymon Marciniak (Płock).
autor: Michał Trela

Przeczytaj również