Najbardziej wzruszające stadionowe pożegnanie w historii?

07.11.2013
We wtorek przy okazji meczu z Zawiszą Bydgoszcz kibice oddali hołd swojemu idolowi, legendzie chorzowskiego Ruchu - Gerardowi Cieślikowi. Cicha w przejmujący sposób pożegnała bohatera.
Kiedy spiker ogłosił MINUTĘ ciszy, która uczciła pamięć Pana Gerarda trybuny zamarły. Dało się odczuć chwilę zadumy, zastanowienia... powoli docierało do mnie - i pewnie nie tylko - że oto kończy się pewna epoka w historii nie tylko chorzowskiej, ale i polskiej piłki nożnej. Gerard Cieślik był ikoną... i ikoną na zawsze pozostanie.
Ukradkiem spoglądałem w kierunku miejsca, w którym siedział Pan Gerard szukając go, jak zawsze uśmiechniętego, skromnego i wierzącego w ten klub niezależnie od tego co by się nie  działo. Serce pękało na pół kiedy zobaczyłem na Jego krzesełku jedynie zapalony znicz i szalik klubu, któremu oddał całe swoje życie.

Cieślika znali wszyscy w Chorzowie, a przede wszystkim wszyscy szanowali. Mówiono o nim, że wyprzedził swoją epokę. Każdy "bajtel" na placu powtarzał, że chciałby grać tak jak Pan Gerard. Bo któż nie słyszał o pamiętnym meczu rozgrywanym na Stadionie Śląskim, w którym "Gienek" wbił dwie bramki Związkowi Radzieckiemu?

Kibice zgotowali swojemu idolowi wzruszające pożegnanie. Na sektorze piątym podczas wtorkowego meczu pojawił się ogromny transparent "Gerard Cieślik 1927-2013 - Dziękujemy". Zgromadzeni na trybunach wielokrotnie skandowali nazwisko legendy. Pożegnali Pana Gerarda słowami pieśni, która towarzyszyła i Jerzemu Wyrobkowi podczas ostatniej drogi.

"Niech Pan prowadzi Cię naszą pieśnią w kwiaty niebieskich łąk". W piątek o godzinie 11 w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Chorzowie Batorym odbędzie się pogrzeb Gerarda Cieślika. Kto może, niech tam będzie, zabierzcie barwy - On by tego chciał. Nie zapominajmy o legendach, takich ludzi jak Pan Gerard już nie ma - jeszcze raz oddajmy hołd wspaniałemu piłkarzowi, ale przede wszystkim wielkiemu człowiekowi.

Gerard Cieślik 29.04.1927 - 3.11.2013
Nie zapomnimy, nigdy...

Jacek Tarasiewicz
autor: Jacek Tarasiewicz

Przeczytaj również