Najbardziej nielubiany okres w roku rozpoczynają piłkarze Ruchu

11.01.2010
Dziś popołudniu treningi wznowi drużyna z Chorzowa. Powinni się stawić wszyscy zawodnicy, z których Waldemar Fornalik korzystał jesienią. Czy przyjedzie ktoś nowy?
Kibiców "Niebieskich" bardziej zastanawiało, czy uda się zatrzymać całą kadrę. Władze Ruchu nie kryją, że klubowy faks drukuje coraz więcej nadsyłanych ofert. Dzisiaj może zabraknąć Andrzeja Niedzielana, ale przyczyną raczej nie jest zmiana barw klubowych. Kilku innych zawodników jesienią grało rzadko, więc szukają oni zespołów, w których będą występowali częściej. - Pisano, że mogą odejść Pavol Balaż i Martin Fabusz. Mam jednak od nich informacje, że stawią się na zajęciach - mówi Wojciech Grzyb. - Zresztą dziwne byłoby, gdyby ktoś miał odejść, a dzisiaj by się nie pojawił, bo wtedy nie byłoby możliwości, aby się po prostu pożegnać.

Jednym z pierwszych punktów planu braci Fornalików po wznowieniu treningów będzie zapewne zważenie wszystkich piłkarzy. Najbliższy sparing zaplanowano na sobotę. Rywalem będzie III-ligowy Rozwój Katowice. Dwa dni później drużyna wyjedzie na obóz do Bielska-Białej. - To najbardziej nielubiany okres dla większości piłkarzy. Powód? Natężenie wykonywanej pracy. Akurat ja lubię jednak zimę, bo wiem, że "ładuję akumulator" na cały rok. Zresztą nigdy nie bałem się pracy fizycznej i nie narzekałem w tym czasie - zapewnia Grzyb, który nawet w trakcie urlopu z ochotą odwiedzał siłownię.

Jak sam przyznaje, tęskni już trochę za zielonymi i suchymi boiskami. Na to musi jeszcze trochę poczekać. - Pewnie dane nam będzie na nie wyjść dopiero w Turcji, a do tego zgrupowania pozostało jeszcze sporo czasu - wskazuje.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również