Nadal są mocni. Ruch strzela sporo bramek i traci ich niewiele

16.02.2010
"Niebiescy" nie przegrali tej zimy, za to strzelali gole we wszystkich sparingach. - Każdego trenera cieszy, kiedy jego drużyna gra skutecznie. Gramy przecież dla kibiców - mówi Waldemar Fornalik.
Wrażenie zrobiły już cztery bramki wbite Podbeskidziu Bielsko-Biała, jeszcze przed wylotem na zgrupowanie do Turcji. - Pamiętam, że latem przegraliśmy z tym zespołem. Tym razem nie był tak groźny. Wierzę,  że to dzięki naszej dobrej postawie - stwierdza Wojciech Grzyb, który w następnym spotkaniu z Lokomotivem Astana wywalczył rzut karny. Łącznie chorzowianie strzelili Kazachom kolejne trzy bramki i wygrali 3-2. - I o to chodzi, aby strzelić o tę jedną więcej - uśmiecha się "Grzybek".

Jedna bramka różnicy zapewniła tej zimy również zwycięstwa z sparingach z Ruchem Radzionków, czy łotewskim FK Ventspils, zaś jesienią w pięciu ligowych meczach. Duża w tym zasługa dobrej postawy defensywy, która bardzo rzadko pozwala rywalowi na zdobycie więcej niż jednego gola.

Czy dobre wyniki w grach kontrolnych rozbudziły apetyty w obozie Ruchu? - Mamy chłodne głowy. Deklaracji nie będzie. Ze spokojem patrzymy na wiosnę - odpowiada Grzyb.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również