Nabuzowany pomocnik Polonii

14.03.2009
Kiedyś konkurował o miejsce z obecnym kapitanem "Niebieskich", Wojciechem Grzybem. Mowa o czasach, kiedy Hubert Jaromin grał w Ruchu Radzionków. Teraz temu z Chorzowa chce strzelić bramkę.
Rywalizację w "Cidrach" na ogół wygrywał Grzyb. - Ja w tym czasie miałem najlepsze wyniki testów szybkościowych w drużynie. Ale na boisku zawsze wyglądało tak, jakby "Grzybek" jednak biegał szybciej niż ja. I to na niego częściej stawiał trener Piotr Piekarczyk - przyznaje Jaromin.

Obecny skrzydłowy Polonii raczej z mieszanymi uczuciami wspomina mecze przeciwko Ruchowi. - No nie da się ukryć, że marzę o tym golu! - podkreśla. Gdyby Jarominowi ta sztuka udała się dzisiaj... - Miałbym okazję, żeby zadedykować trafienie mojemu 2,5-letniemu synkowi, Dorianowi. Po drugie zaś, lada tydzień doczekam się powiększenia rodziny. Wiec chodzę bardzo nabuzowany - przyznaje.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również