"Na Śląsku, gdzie jest kult pracy, zawsze dobrze mi się pracowało"
14.09.2012
"Niebiescy" zagrają w meczu na dnie z Koroną Kielce, która tak jak oni nie zdobyła w lidze ani punktu, ani bramki. Chorzowianie jednak długo, bo od ośmiu spotkań, u siebie nie przegrali. Ostatniej porażki doznali z Polonią Warszawa, której trenerem był Jacek Zieliński, a gola zdobył wtedy... Pavel Szultes. - To pamiętam doskonale. OK, jeśli tak szukamy analogii przed sobotnim spotkaniem, to dorzucę kilka kolejnych ciekawostek. Otóż trener Jacek Zieliński został zwolniony z Polonii po meczu z Koroną, choć zaczynając pracę z "Czarnymi Koszulami" pokonałem tę Koronę 3-1. Wcześniej, debiutując w roli szkoleniowca Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski, przegrałem z Ruchem Chorzów 1-4. Dlatego wolę pamiętać o wspomnianym zwycięskim debiucie z Koroną - przypomina trener "Niebieskich".
Ruch został latem wzmocniony, ale Zieliński obecnie niespecjalnie może z pozyskanych zawodników korzystać. - Sadlok dopiero co się wyleczył, bo borykał się z urazem. Podobnie Szultes, a Panka nadal leczy kontuzję i nie gra. Moja w tym głowa, żeby wzmocniony - na razie tylko teoretycznie - Ruch zaczął wygrywać. Ta przerwa na reprezentację to był dobry czas, by się wzajemnie poznać, solidnie popracować i dotrzeć. Gdy mecz goni mecz, nie da się wiele zrobić. Teraz mieliśmy nieco dłuższą przerwę i zrobiliśmy wszystko, by wyjść z marazmu. Tak, z marazmu, bo Ruch jest dobrze przygotowany do sezonu, a problem tkwi bardziej w głowach niż w nogach - twierdzi szkoleniowiec.
- To bardzo fajna ekipa. Chłopcy są chętni do roboty. Widać, że bardzo chcą się zrehabilitować za poprzednie niepowodzenia. Zresztą na Śląsku, gdzie kult pracy jest na wyeksponowanym miejscu, zawsze dobrze mi się pracowało. W Wodzisławiu, w Gliwicach i teraz w Chorzowie - kończy Jacek Zieliński.
Ruch został latem wzmocniony, ale Zieliński obecnie niespecjalnie może z pozyskanych zawodników korzystać. - Sadlok dopiero co się wyleczył, bo borykał się z urazem. Podobnie Szultes, a Panka nadal leczy kontuzję i nie gra. Moja w tym głowa, żeby wzmocniony - na razie tylko teoretycznie - Ruch zaczął wygrywać. Ta przerwa na reprezentację to był dobry czas, by się wzajemnie poznać, solidnie popracować i dotrzeć. Gdy mecz goni mecz, nie da się wiele zrobić. Teraz mieliśmy nieco dłuższą przerwę i zrobiliśmy wszystko, by wyjść z marazmu. Tak, z marazmu, bo Ruch jest dobrze przygotowany do sezonu, a problem tkwi bardziej w głowach niż w nogach - twierdzi szkoleniowiec.
- To bardzo fajna ekipa. Chłopcy są chętni do roboty. Widać, że bardzo chcą się zrehabilitować za poprzednie niepowodzenia. Zresztą na Śląsku, gdzie kult pracy jest na wyeksponowanym miejscu, zawsze dobrze mi się pracowało. W Wodzisławiu, w Gliwicach i teraz w Chorzowie - kończy Jacek Zieliński.
Polecane
Ekstraklasa