Muszą wrócić z tarczą, jeśli chcą jeszcze o czymkolwiek marzyć

09.04.2011
Miał być pewny awans do ekstraklasy, a zrobił się horror. Piast Gliwice po dwóch ligowych porażka z rzędu musi wygrać z Pogonią Szczecin, aby zachować szansę na upragnioną promocję.
Jeszcze nic nie jest stracone, choć aby sięgnąć po trzy punkty w Szczecinie, będzie trzeba dać z siebie maksimum możliwości. Świadomość tego ma drugi trener gliwickiego zespołu. - Na pewno Pogoń jest wymagającym rywalem i ten mecz do łatwych należeć nie będzie. "Portowcy", szczególnie na własnym terenie, są nieprzewidywalni - powiedział Dariusz Dudek.

Piast walczy o aktywne włączenie się do wyścigu o awans, a Pogoń chce jak najszybciej odskoczyć zespołom desperacko walczącym o ligowy byt. Stąd też każda z drużyn zagra z tzw. "nożem na gardle". - Niestety sami sobie zgotowaliśmy taki los. Gdybyśmy ostatnie mecze wygrali, na pewno byłoby spokojniej. A tak to każda ewentualna porażka czy nawet remis zniweczą nasz wysiłek z pierwszej części sezonu - dodał były obrońca m.in. Odry Wodzisław Śląski.

Trener Brosz często zmienia wyjściową jedenastkę, co jest dodatkowym utrudnieniem dla Pogoni podczas "rozpracowywania" rywala. - Taką taktykę ma trener Brosz. Mamy w kadrze wielu dobrych zawodników i istnieje ten komfort wymienności. Stąd też wzięła się na przykład ostatnia zmiana w obronie, kiedy to zamiast Lewczuka zagrał Buryan - wyjaśnił Dudek.


Pogoń Szczecin – Piast Gliwice
sobota, 20:15
sędziuje Marek Karkut (Warszawa)

Przewidywane składy:

Pogoń: Fabiniak - Szałek, Radler, Dymkowski, Matuszczyk - Rogalski, Mandrysz, Ława, Frączczak - Klatt, Lebedyński.

Piast: Szmatuła - Lewczuk, Klepczyński, Matras, Szary - Biskup, Urban, Buryan, Podgórski - Iwan - Maycon. 
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również