"Musimy...wziąć tę porażkę na klate"
07.11.2016
Po spotkaniu z Jagiellonią trener Radoslav Latal powiedział krótko. - W pierwszej połowie zagraliśmy słabo. Jagiellonia była agresywna i zagrała dobrze pressingiem. Często wymieniali między sobą podania i tworzyli sytuacje, których my nie mieliśmy - dodając - Po przerwie zaprezentowaliśmy się lepiej. Utrzymywaliśmy się przy piłce, ale nie potrafiliśmy sobie wykreować okazji do strzelenia bramki. Nasi rywale to zrobili i zasłużenie wygrali - zakończył czeski szkoleniowiec.
Równie zwięźle wypowiedział się Michał Probierz - Gratuluję mojej drużynie zwycięstwa, ponieważ graliśmy z silnym rywalem - Piast to dobry i doświadczony zespół. Wyciągnęliśmy wnioski z poprzednich spotkań, ale zabrakło nam jedynie skuteczności. Mieliśmy jeszcze kilka sytuacji, ale ich nie wykorzystaliśmy. Przez cały mecz nie pozwoliliśmy naszym rywalom na praktycznie nic. Wyeliminowaliśmy wszystkie ich atuty. Byliśmy lepszym zespołem - komentował opiekun "Jagi".
Po porażce w bardzo kiepskich nastrojach byli zawodnicy Piasta. - Jesteśmy wicemistrzem Polski i musimy wymagać od siebie dużo więcej. Przerwa powinna nam pomóc i zresetować głowy. Z niecierpliwością czekamy na rewanżowy mecz z Cracovią - mówił wyraźnie rozczarowany Uros Korun, dodając - Musimy zapomnieć o tym meczu. Chcemy zawsze wygrywać, a ten nam po prostu nie wyszedł. Nie zagraliśmy tak jakbyśmy chcieli. W pierwszej połowie straciliśmy bramkę, którą bardzo chcieliśmy odrobić w drugiej. Niestety w końcówce nadzialiśmy się na kontrę Jagiellonii i było właściwie po spotkaniu - powiedział obrońca "Niebiesko-Czerwonych".
Z większym optymizmem wypowiadał się Bartosz Szeliga - Wciąż jesteśmy blisko górnej ósemki. Aby się jednak do niej dostać nie możemy pozwalać sobie na taką grę, jaką zaprezentowaliśmy w meczu z Jagiellonią. Trzeba zacząć grać w piłkę, stwarzać jakiekolwiek sytuacje szczególnie na wyjazdach, gdzie nasza postawa jest daleka od ideału - stwierdził pomocnik "Piastunek" i zakończył - Trzeba przyznać szczerze, że w tym meczu Jagiellonia była od nas dużo lepsza, stworzyła sobie o wiele więcej sytuacji. To oni także mieli przewagę w liczbie strzałów. Moim zdaniem, przez całe spotkanie konsekwentnie pracowali na zwycięstwo. Nie ma co się oszukiwać - w Białymstoku przegraliśmy po prostu zasłużenie.
W podobnym tonie komentował na gorącą wydarzenia boiskowe Marcin Pietrowski - Musimy jednak jak najszybciej wziąć się w garść i wziąć tę porażkę na klatę. Do następnego spotkania dwa tygodnie, trzeba je jak najlepiej przepracować. Zostało nam jeszcze kilka meczów do rozegrania w tym roku, więc damy z siebie wszystko. Oby przyniosło to pożądany efekt. Jednak również Pietrowskim patrzy w przyszłość z optymizmem, podbudowując na duchu swoich kolegów. - Mimo tego, że dzisiaj byliśmy słabsi, ja optymistycznie patrzę w przyszłość. Już nie raz udowodniliśmy, że potrafimy grać w piłkę. Jeżeli dobrze wykorzystamy dwutygodniową przerwę, ciężko popracujemy nad wyeliminowaniem naszych błędów, jesteśmy w stanie wrócić do dobrej formy, a w konsekwencji zdobywać kolejne punkty.
Równie zwięźle wypowiedział się Michał Probierz - Gratuluję mojej drużynie zwycięstwa, ponieważ graliśmy z silnym rywalem - Piast to dobry i doświadczony zespół. Wyciągnęliśmy wnioski z poprzednich spotkań, ale zabrakło nam jedynie skuteczności. Mieliśmy jeszcze kilka sytuacji, ale ich nie wykorzystaliśmy. Przez cały mecz nie pozwoliliśmy naszym rywalom na praktycznie nic. Wyeliminowaliśmy wszystkie ich atuty. Byliśmy lepszym zespołem - komentował opiekun "Jagi".
Po porażce w bardzo kiepskich nastrojach byli zawodnicy Piasta. - Jesteśmy wicemistrzem Polski i musimy wymagać od siebie dużo więcej. Przerwa powinna nam pomóc i zresetować głowy. Z niecierpliwością czekamy na rewanżowy mecz z Cracovią - mówił wyraźnie rozczarowany Uros Korun, dodając - Musimy zapomnieć o tym meczu. Chcemy zawsze wygrywać, a ten nam po prostu nie wyszedł. Nie zagraliśmy tak jakbyśmy chcieli. W pierwszej połowie straciliśmy bramkę, którą bardzo chcieliśmy odrobić w drugiej. Niestety w końcówce nadzialiśmy się na kontrę Jagiellonii i było właściwie po spotkaniu - powiedział obrońca "Niebiesko-Czerwonych".
Z większym optymizmem wypowiadał się Bartosz Szeliga - Wciąż jesteśmy blisko górnej ósemki. Aby się jednak do niej dostać nie możemy pozwalać sobie na taką grę, jaką zaprezentowaliśmy w meczu z Jagiellonią. Trzeba zacząć grać w piłkę, stwarzać jakiekolwiek sytuacje szczególnie na wyjazdach, gdzie nasza postawa jest daleka od ideału - stwierdził pomocnik "Piastunek" i zakończył - Trzeba przyznać szczerze, że w tym meczu Jagiellonia była od nas dużo lepsza, stworzyła sobie o wiele więcej sytuacji. To oni także mieli przewagę w liczbie strzałów. Moim zdaniem, przez całe spotkanie konsekwentnie pracowali na zwycięstwo. Nie ma co się oszukiwać - w Białymstoku przegraliśmy po prostu zasłużenie.
W podobnym tonie komentował na gorącą wydarzenia boiskowe Marcin Pietrowski - Musimy jednak jak najszybciej wziąć się w garść i wziąć tę porażkę na klatę. Do następnego spotkania dwa tygodnie, trzeba je jak najlepiej przepracować. Zostało nam jeszcze kilka meczów do rozegrania w tym roku, więc damy z siebie wszystko. Oby przyniosło to pożądany efekt. Jednak również Pietrowskim patrzy w przyszłość z optymizmem, podbudowując na duchu swoich kolegów. - Mimo tego, że dzisiaj byliśmy słabsi, ja optymistycznie patrzę w przyszłość. Już nie raz udowodniliśmy, że potrafimy grać w piłkę. Jeżeli dobrze wykorzystamy dwutygodniową przerwę, ciężko popracujemy nad wyeliminowaniem naszych błędów, jesteśmy w stanie wrócić do dobrej formy, a w konsekwencji zdobywać kolejne punkty.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów