Musiał kryć... samego siebie

12.07.2009
Sławomir Szary ponad miesiąc temu opuścił Wodzisław i miejscową Odrę, by spróbować swoich sił w Piaście Gliwice. W sobotę zmierzył się przeciwko byłym kolegom w meczu sparingowym.
Szary w Wodzisławiu spędził ponad pięć lat. W barwach Odry w ekstraklasie rozegrał grubo ponad sto meczów. Zawodnik postanowił jednak zmienić otoczenie i od czerwca reprezentuje barwy gliwickiego Piasta. W sobotę zarówno jego stary, jak i nowy klub zmierzyły się ze sobą w meczu kontrolnym w Wiśle. - Myślę, że spotkanie mogło się podobać. Sparing był bardzo pożyteczny, mimo, że zabrakło nieco jakości w naszych poczynaniach. Każdy z zespołów chciał udowodnić rywalowi swoją wyższość - przyznaje piłkarz.

Czy doświadczony obrońca ze względu na sentyment do Odry traktował test-mecz inaczej niż pozostałe? - Mam już 30 lat, więc nie musiałem nic nikomu z zewnątrz udowadniać. Z jak najlepszej strony chciałem się za to zaprezentować trenerowi Fornalakowi - zaznacza.

W Odrze okres testowania trwa w najlepsze. Sytuacja, w której Szary musiał występować przeciwko zawodnikowi ubranemu... w koszulkę z jego numerem i nazwiskiem nie jest jednak codziennością. - Dziwnie się czułem, kiedy kazali mi kryć... samego siebie - dodaje z uśmiechem nabytek gliwiczan.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również