Można w Zabrzu, ale w Bytomiu już nie. Dlaczego?

05.11.2009
Polonia Bytom może mieć problemy, bo wpuściła na trybuny wszystkich chętnych. Mowa o meczu z Ruchem Chorzów. Zastrzeżenia wnosi policja, która sama nie dopełniła wszystkich obowiązków!
O meczu nazywanym "Najstarszymi Derbami Śląska" mówiono w samych superlatywach. Całej Polsce podobało się nie tylko spotkanie, ale przede wszystkim atmosfera, która panowała na trybunach. Kibice obu drużyn w kulturalny sposób dopingowali swoje drużyny. Za to, że użyli rac i serpentyn, kluby zostały ukarane przez Komisję Ligi. Polonia zapłaciła grzywnę w wysokości 10 tysięcy złotych, a Ruch połowę tej stawki i dodatkowo nałożono na jego sympatyków zakaz udziału  w dwóch meczach wyjazdowych.

Teraz konsekwencje chce dodatkowo wyciągnąć policja, która uważa, że na stadionie było zbyt wielu kibiców.
Prezydent Bytomia wyraził zgodę, aby na Olimpijskiej zasiadło nie więcej niż 5,5 tysiąca. Komenda oceniła frekwencję na 8 tysięcy i skierowała już pisma do wojewody śląskiego i prokuratury okręgowej. - Podczas derbów z Ruchem otwarty został sektor wyłączony z użytku. Kibice weszli na miejsca dotknięte erozją betonu. To było niebezpieczne i odpowiada za to organizator - uważa Adam Jakubiak, rzecznik bytomskiej policji. Inna sprawa, że do komendy już przed spotkaniem dochodziły głosy, że do Bytomia wybiera się więcej kibiców niż może pomieścić sektor gości. Istniało ryzyko, że jeśli cała grupa 3.200 ludzi nie zostanie wpuszczona, to dojdzie do burd.

Ciekawostką jest fakt, że po końcowym gwizdku nikt nie nie pilnował rzeszy fanów z Chorzowa. - Policja odpowiedzialna jest za zachowanie porządku w mieście. Kibice Ruchu byli eskortowani na dworce - przekonuje Jakubiak, ale to nijak ma się z relacjami fanów obu drużyn, którzy maszerowali ulicami, wymieniając między sobą poglądy na temat meczu. Cud, że nie panuje między nimi nienawiść, bo doszłoby do regularnej bitwy.

Swoje śledztwo rozpoczął ratusz w Bytomiu.
- Prezydent miasta z własnej inicjatywy rozpoczął procedurę wyjaśniającą. Zgodnie z ustawą nie możemy na przykład ukarać klubu grzywną, można jedynie zamknąć stadion. Na razie nie jestem w stanie odpowiedzieć, kiedy zapadnie decyzja - oznajmia rzecznik UM w Bytomiu, Katarzyna Krzemińska-Kruczek.

I dziwi tylko, że kiedy na początku sezonu do Zabrza przyjechał GKS Katowice, a stadion przy Roosevelta pękał w szwach, to nikt nikogo nie chciał karać. Media w temacie frekwencji podawały liczbę 20 tysięcy, choć obiekt Górnika jest dopuszczony do użytku na 15 tysięcy. Wtedy również fani wkroczyli na sektory buforowe. Wszyscy byli zadowoleni i nikt nie pomyślał o wyciągu jakichś konsekwencji...

Co sądzisz o tej sprawie? Oddaj głos w sondzie...
źródło: SportSlaski.pl / futbolnews.pl / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również