Można budować! Ruch będzie miał dom przy Cichej
03.03.2017
Do końca marca kluby Ekstraklasy muszą dostarczyć kompletną dokumentację niezbędną do uzyskania licencji na następne rozgrywki. Jednym z problemów, z którym musi uporać się Ruch jest obiekt, który w przyszłym sezonie będzie spełniał warunki podręcznika. - Z pewnością zgłosimy do licencji Stadion Śląski, bez względu na to czy on będzie gotowy. Teoretycznie plany przewidują, że tak się stanie. A my nie nie mamy innego wyjścia - wyjaśniał Paterman dodając, że nie przewiduje poszukiwania alternatywnych rozwiązań w postaci trzeciego, awaryjnego stadionu.
Działacze z Chorzowa zamierzają więc zgłosić dwa obiekty. Poza wciąż niedokończonym śląskim gigantem także wysłużonego staruszka z Cichej 6. Zdaniem Patermana, nawet jeśli klub będzie zmuszony przenieść się do "Kotła Czarownic", będzie to rozwiązanie tymczasowe. - Miasto chce i będzie budować stadion. Chorzów z tego nie zrezygnował. I nawet jeśli nastąpiły pewne przesunięcia ze względu na miejską pożyczkę nie oznacza to, że obiekt nigdy nie powstanie - zapewniał prezes "niebieskich".
Na potwierdzenie swoich słów poinformował, że Chorzów otrzymał pozwolenie na rozpoczęcie budowy. - Ta zgoda jest po to, by pomału budowę zaczynać. Stadion Śląski to nie jest i nigdy nie będzie własność ani miasta, ani Ruchu. Dlatego musimy iść dwutorowo i w miarę możliwości będziemy realizowali nasze plany. Wiadomo przecież, że gra na Śląskim będzie wiązać się z kosztami. Nie wiemy jeszcze precyzyjnie jakimi, ale pewnie to niemały zgryz. Bez względu na to, czy będziemy płacić za dzierżawę, czy ponosić koszty organizacji meczów, to na pewno będą to duże pieniądze - argumentuje Paterman.
Przypomnijmy, że w Chorzowie od kilku lat mają już gotowy projekt nowego obiektu. Cicha 6 miałaby pomieścić 12,5 tysięca widzów, choć wzięto pod uwagę możliwość rozbudowy trybun o kolejne 4 tysiące krzesełek. Efektownie miałaby się prezentować elewacja - zależnie od kąta z jakiego byłoby ją widać, ukazywałyby się na niej napisy "Ruch" i "Chorzów". W momencie prezentowania planu inwestycji koszt jej realizacji szacowano na ok. 90 milionów złotych.
Działacze z Chorzowa zamierzają więc zgłosić dwa obiekty. Poza wciąż niedokończonym śląskim gigantem także wysłużonego staruszka z Cichej 6. Zdaniem Patermana, nawet jeśli klub będzie zmuszony przenieść się do "Kotła Czarownic", będzie to rozwiązanie tymczasowe. - Miasto chce i będzie budować stadion. Chorzów z tego nie zrezygnował. I nawet jeśli nastąpiły pewne przesunięcia ze względu na miejską pożyczkę nie oznacza to, że obiekt nigdy nie powstanie - zapewniał prezes "niebieskich".
Na potwierdzenie swoich słów poinformował, że Chorzów otrzymał pozwolenie na rozpoczęcie budowy. - Ta zgoda jest po to, by pomału budowę zaczynać. Stadion Śląski to nie jest i nigdy nie będzie własność ani miasta, ani Ruchu. Dlatego musimy iść dwutorowo i w miarę możliwości będziemy realizowali nasze plany. Wiadomo przecież, że gra na Śląskim będzie wiązać się z kosztami. Nie wiemy jeszcze precyzyjnie jakimi, ale pewnie to niemały zgryz. Bez względu na to, czy będziemy płacić za dzierżawę, czy ponosić koszty organizacji meczów, to na pewno będą to duże pieniądze - argumentuje Paterman.
Przypomnijmy, że w Chorzowie od kilku lat mają już gotowy projekt nowego obiektu. Cicha 6 miałaby pomieścić 12,5 tysięca widzów, choć wzięto pod uwagę możliwość rozbudowy trybun o kolejne 4 tysiące krzesełek. Efektownie miałaby się prezentować elewacja - zależnie od kąta z jakiego byłoby ją widać, ukazywałyby się na niej napisy "Ruch" i "Chorzów". W momencie prezentowania planu inwestycji koszt jej realizacji szacowano na ok. 90 milionów złotych.
Polecane
Ekstraklasa