Motyka trafił do nieba
15.12.2008
Czy tym samym Motyka cieszy się, że utarł nosa krytykom, którzy kpili chociażby z jego "szarańczy"? - To złe określenie. Raczej przypomniałem się kibicom, po tym jak wypadłem z obiegu. O Motyce już zapomniano - zauważa szkoleniowiec Polonii, kiedyś pracujący także w Górniku Zabrze.
Motyka od początku swojej pracy w Bytomiu apeluje, aby jego robotę oceniano dopiero po zakończeniu sezonu. Tymczasem już po starcie rozgrywek pojawiły się plotki, że dni trenera są policzone. - Po paru kolejkach mnie zwalniano, a teraz się chwali. Cóż, takie jest życie trenera. Raz się jest w piekle, a innym razem w niebie - barwnie opisuje swoją sytuację Marek Motyka.
Nie ukrywa on satysfakcji nie tylko z wyników, ale także widowiskowej gry swojego zespołu, za co chwalą Polonię nawet ogólnokrajowe media, dotąd nastawione do bytomian sceptycznie. - Brakuje nam jeszcze tylko mądrej gry w obronie - dodaje Motyka.
Motyka od początku swojej pracy w Bytomiu apeluje, aby jego robotę oceniano dopiero po zakończeniu sezonu. Tymczasem już po starcie rozgrywek pojawiły się plotki, że dni trenera są policzone. - Po paru kolejkach mnie zwalniano, a teraz się chwali. Cóż, takie jest życie trenera. Raz się jest w piekle, a innym razem w niebie - barwnie opisuje swoją sytuację Marek Motyka.
Nie ukrywa on satysfakcji nie tylko z wyników, ale także widowiskowej gry swojego zespołu, za co chwalą Polonię nawet ogólnokrajowe media, dotąd nastawione do bytomian sceptycznie. - Brakuje nam jeszcze tylko mądrej gry w obronie - dodaje Motyka.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów