Motyka: Będę zaskoczony, jak Piast nie załapie się do lepszej ósemki

29.10.2013
Przed dzisiejszym starciem Piasta Gliwice z Pogonią Szczecin jedno jest pewne - gliwiczanie nie mogą pozwolić sobie na wpadkę w Szczecinie, bo ta mogłaby znacznie skomplikować ich ligową sytuację.
Dziś dojdzie do konfrontacji słabej u siebie Pogoni z będącym ogólnie w kryzysie Piastem - zgadza się pan z tymi pojęciami?
- Pogoń jest zespołem, który - mimo wszystko - gra zaskakująco dobrze i nikt się nie spodziewał, że tak szybko mogą wywindować się do górnej ósemki. Natomiast Piast, który wcześniej grał w pucharach, nagle w tej rundzie dołuje. A przecież mają wszystko, żeby punktować - piękny obiekt, fajna publiczność, poukładane finanse i organizacyjnie ekstraklasa jak się patrzy. A teraz zawodzi i pojawia się pytanie - co się z tym Piastem dzieje...

Wcześniej Piast osiągał wyniki, bo miał kim strzelać. Teraz po strzelającym napastniku ani widu, ani słychu. Wojciech Kędziora wraca do zdrowia, a ostatni strzelający... powędrował do Szczecina.
- W dzisiejszej piłce dobry napastnik to złoto. Brak snajpera jest bolączką wielu klubów, ale akurat w przypadku Piasta nie powinno być to aż tak widoczne. Przecież wystarczy spojrzeć na bardzo szeroką kadrę gliwiczan. Już ten fakt powinien postawić ich w znacznie lepszej pozycji. Na przykład Podbeskidzie także tęskni za Robertem Demjanem, ale oni - kadrowo - takiego komfortu nie mają. W Gliwicach jest inna bajka. I rzeczywiście - może kontuzja Kędziory spowodowała, że z napastnikami przy Okrzei jest gorzej. Kiedy on - na dobre - wyzdrowieje, to jeszcze sporo w ekstraklasie namiesza.

Kłopot w tym, że Piast musi zacząć solidnie punktować od zaraz, a najlepiej od godziny osiemnastej - dziś. Jeśli nie, to sytuacja będzie kiepska.
- Pamiętam, jak prezes Piasta mówił, że te europejskie puchary przytrafiły się w Gliwicach za wcześnie. Że jeszcze pod względem mentalnym i umiejętności nie byli przygotowani i tę przygodę potraktowali jako poligon doświadczalny, ale teraz chcieliby "na poważnie" pograć o coś więcej, niż pierwszą ósemkę...

... a tymczasem rozsiedli się w grupie spadkowej.
- Otóż to. Dla mnie jest to spore zaskoczenie. Nie dość, że Piast niewiele strzela goli, to jeszcze bardzo dużo traci. Co mecz powtarzają się podobne błędy, więc ta dyspozycja jest daleka od zakładanej i na pewno trudno będzie powalczyć "na poważnie o coś więcej, niż tylko ósemka"...

Czyli za słabą formę w bieżącym sezonie można winić presję, jaka spoczywa na zawodnikach?
- Czasami jest tak, że zespoły beniaminka lekceważą. Może rok temu inne ekipy podchodziły do nich "na pół gwizdka". A teraz zaczęło się o Gliwicach mówić na poważnie. To już nie jest ligowy kopciuszek, a poukładana drużyna, z którą każdy chce wygrać i wie, że wtedy musi dać z siebie wszystko. A że wciąż porównujemy obecną formę do tej sprzed roku, to właśnie nakreśla nam takie, a nie inne myślenie.

W takim razie kto ma ciągnąć piłkarsko wózek o nazwie "Piast Gliwice"?
- Wszyscy, po kolei! W zespole Marcina Brosza nie ma indywidualności, które same zapewniłyby Piastowi kilkanaście punktów w sezonie. Za wynik ekipy z Gliwic odpowiada kolektyw, bo nawet ci Hiszpanie - a szczególnie Ruben Jurado - to nie są jacyś super piłkarze, a solidny rzemieślnicy, którzy oddają serce na murawie. Dotąd Piast wygrywał dobrym rozgrywaniem i szybką grą skrzydłami. A "w czubie" stał napastnik, który potrafił wszystko kończyć co najmniej strzałem. Teraz każdego z tych elementów brakuje, co nie pozwala na zdobywanie punktów. Przez to robi się nerwówka, a jak ona jest, to...

... to gra się trudnej.
- I dlatego gliwiczanie czym prędzej muszą zażegnać kryzys. Z każdym kolejnym zdobytym punktem będzie im łatwiej zaskoczyć, a jak to już się stanie, to poleci... W górę tabeli!

Ale uważa pan, że Piast - mimo wszystko - może się w tej mistrzowskiej ósemce nie znaleźć?
- To jest tak - teraz każdy chce w ósemce być, bo ona gwarantuje utrzymanie w ekstraklasie. I stąd walkę o tę lepszą grupę deklaruje niemalże szesnaście zespołów. A weźmy na przykład Cracovię - nikt by jej przed sezonem nie wróżył niczego dobrego, a tymczasem proszę - wysoka lokata i ciekawa gra. Natomiast Piast miał walczyć tylko i wyłącznie o tę mistrzowską ósemkę, a sprawa się skomplikowała. Zmiana regulaminu spowodowała sporą nerwowość i dogrywanie meczów będzie super ciekawe.

Wracając do Piasta i ósemki...
- W tej chwili jest to świetny klub. Kapitalnie zarządzany, z dobrym zapleczem i kapitalnymi warunkami. Dlatego będzie dla mnie ogromnym zaskoczeniem, jeśli Piast na koniec zasadniczej części sezonu nie znajdzie się w pierwszej ósemce. Bo stać ich absolutnie na to, żeby w tej grupie być.

Dziś więc wygra...
- Nikt nie wygra. Stawiam na remis. Pogoń spisuje się dobrze, a Piast - mimo że powinien wygrać - może nie mieć jutro wystarczająco sił, aby zainkasować komplet punktów. Stąd mój typ - remis.

Pogoń Szczecin - Piast Gliwice
wtorek, 18:00
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również