Moskal zwolniony z Odry!
01.12.2009
Szkoleniowiec odwiedził gabinet prezesa i po rozmowach okazało się, że stracił posadę. - Jesteśmy bardzo rozczarowani wynikami i grą zespołu pod jego wodzą. Wszyscy oczekiwaliśmy po zmianie trenera znacznie lepszych efektów - mówi Serwotka. Przypomnijmy, że Moskal na stanowisku zastąpił Ryszarda Wieczorka.
Passa pięciu porażek z rzędu to dla działaczy z Wodzisławia Śląskiego było już za wiele. Po niespełna dwóch miesiącach pracy Robert Moskal pożegnał się z funkcją szkoleniowca Odry. - Jego bilans był katastrofalny. Na sześć spotkań, przegrał pięć, a wygrał tylko jedno. Musieliśmy podjąć jakieś decyzje, aby w ostatnich dwóch kolejkach zdobyć punkty - podkreśla sternik Odry.
Na razie nie podjęto decyzji, kto poprowadzi zespół w najbliższych dwóch kolejkach. - Musimy się nad tym solidnie zastanowić - podkreśla prezes klubu znad czeskiej granicy. - Sytuacja jest niezwykle trudna, ale jeszcze nie spadliśmy. To dopiero połowa sezonu. Trzeba wzmocnić zespół, ale na razie koncentrujemy się na pojedynkach z Jagiellonią Białystok i Polonią Bytom.
Serwotka również nie może być spokojny o swoje stanowisko. Czeski udziałowiec klubu domaga się jego odwołania. - W spółce obowiązują pewne procedury. Jeśli zostaną one zachowane, to proszę bardzo. Odejdę. Zwolnić mnie mogą akcjonariusze i rada nadzorcza - mówi sternik Odry. - Czesi mają problemy z zapłatą raty 500 tysięcy złotych. Tutaj nie chodzi o moją posadę, a raczej o to, że komuś w czymś przeszkadzam - twierdzi.
Passa pięciu porażek z rzędu to dla działaczy z Wodzisławia Śląskiego było już za wiele. Po niespełna dwóch miesiącach pracy Robert Moskal pożegnał się z funkcją szkoleniowca Odry. - Jego bilans był katastrofalny. Na sześć spotkań, przegrał pięć, a wygrał tylko jedno. Musieliśmy podjąć jakieś decyzje, aby w ostatnich dwóch kolejkach zdobyć punkty - podkreśla sternik Odry.
Na razie nie podjęto decyzji, kto poprowadzi zespół w najbliższych dwóch kolejkach. - Musimy się nad tym solidnie zastanowić - podkreśla prezes klubu znad czeskiej granicy. - Sytuacja jest niezwykle trudna, ale jeszcze nie spadliśmy. To dopiero połowa sezonu. Trzeba wzmocnić zespół, ale na razie koncentrujemy się na pojedynkach z Jagiellonią Białystok i Polonią Bytom.
Serwotka również nie może być spokojny o swoje stanowisko. Czeski udziałowiec klubu domaga się jego odwołania. - W spółce obowiązują pewne procedury. Jeśli zostaną one zachowane, to proszę bardzo. Odejdę. Zwolnić mnie mogą akcjonariusze i rada nadzorcza - mówi sternik Odry. - Czesi mają problemy z zapłatą raty 500 tysięcy złotych. Tutaj nie chodzi o moją posadę, a raczej o to, że komuś w czymś przeszkadzam - twierdzi.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów