Moskal wściekły na Odrę

30.06.2009
Klub z Wodzisławia nie przedłużył wygasającego dziś kontraktu z Tomaszem Moskalem. - Jestem zły, bo powiedziano mi "dziękuje" w ostatni dzień - nie kryje rozgoryczenia napastnik.
- Przedstawiłem klubowi dwie oferty. Na pewno nie były one dla Odry niekorzystne, bo wygórowanych wymagań finansowych nie postawiłem. Trener Ryszard Wieczorek powiedział, że widzi mnie w zespole. Dziś jednak usłyszałem od dyrektora Władysława Kowalika, że w Wodzisławiu nie jestem potrzebny - opowiada Tomasz Moskal.

Zawodnik do ostatniego dnia kontraktu łudził się, że na Bogumińskiej jednak zostanie. - Jestem z tego powodu zły. Mogli mi o tym przecież powiedzieć podczas urlopu, albo tydzień temu. To było trochę nie fair - żali się Moskal.

Nie wiadomo, czy o rezygnacji z doświadczonego napastnika przesądziły względy sportowe, czy też to, że postawiono mu zarzuty korupcyjne za wręczanie łapówek sędziom i obserwatorom PZPN w sezonach 2003/04 i 04/05. Moskal grał wtedy w Górniku Polkowice. - Nikt mi tego wprost w oczy nie powiedział. Sam więc nie wiem, co miało wpływ na taką, a nie inną decyzję - zastanawia się zawodnik.

Od środy Moskal będzie formalnie wolnym piłkarzem. - Przez około tydzień będę leczył kontuzję. Znajdę więc czas na szukanie sobie nowego klubu. Dzisiejsza decyzja nie jest dla mnie łatwa, ale nie zamierzam płakać. Życie toczy się dalej - podkreśla.

Kontrakt z Odrą podpisał natomiast Brazylijczyk Rodrigo da Silva Moledo. To 21-letni obrońca, który występował w zespole Uniao EC. Moledo będzie występował w wodzisławskim klubie do końca tego roku z opcją przedłużenia umowy na kolejne dwa lata.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również