Mógłby iść na ten mecz pieszo, żeby stanąć w bramce Polonii

28.08.2010
Marcin Juszczyk jest wychowankiem Wisły i w tym klubie występował jeszcze wiosną. 25-latka czeka dziś nie lada wyzwanie. Musi zatrzymać kolegów z Krakowa, aby nie pogłębić kryzysu Polonii.
Kiedy jasne stało się, że Wojciech Skaba rozstanie się latem z Polonią, powstał dylemat, kto będzie w nowym sezonie strzegł bramki. Na liście życzeń pojawiło się wiele nazwisk, ale ostatecznie działacze i sztab szkoleniowy zdecydowali się na zatrudnienie Juszczyka, żelaznego rezerwowego Wisły. I na razie nikt w Bytomiu nie jest rozczarowany, bo choć drużyna ciągle nie wygrała, to akurat bramkarz spisuje się solidnie. - Wiemy, co nas czeka, ale po kiepskim początku sezonu musimy szukać punktów wszędzie - zaznacza Juszczyk. Jego sposób na korzystny wynik z Wisłą? - Nie można rzucić się "na hura". Trener Szatałow uczula nas na szczelną defensywę. Granie otwartej piłki skończy się źle. Dlatego nawet najbardziej wysunięty napastnik musi być pierwszym obrońcą - odpowiada.

Na szpicy w Polonii powinien wystąpić sam jeden Tomasz Mikołajczak, co nie jest dla niego nową rolą. - W Nielbie grałem jako ten wysunięty. W Lechu z kolei trener Zieliński częściej ustawiał mnie na boku pomocy, bo miejsce w ataku należało do Roberta Lewandowskiego. Ale ustawienie drużyny było podobne - analizuje zawodnik wypożyczony z Poznania, którego wspierać najpewniej będzie Clemence Matawu, przesunięty z prawej pomocy do środka, aby pełnić funkcję ofensywnego pomocnika.

Dwaj napastnicy, którzy ostatnio zagrali z Koroną Kielce: Vladimir Milenković i Grzegorz Podstawek, w ogóle nie załapali się do kadry meczowej. Formalności związane z zatrudnieniem Mariusza Ujka były załatwiane w szybkim tempie, ale wątpliwe, aby ten zawodnik zagrał w Krakowie, skoro właściwie nie zdążył się poznać z nowymi kolegami.

Wisła? Co prawda odniosła dwa zwycięstwa w lidze, ale w Lidze Europejskiej dała plamę. Dlatego doszło do zmiany szkoleniowca. "Białą Gwiazdę" poprowadzi dziś Robert Maaskant. Holender ma za zadanie odbudować morale zespołu. - Potrafię rozmawiać z zawodnikami. O mentalnym przygotowaniu drużyny napisałem nawet książkę. Jeśli trzeba, potrafię też być szefem - zapewnia.

Wrócić kiedyś do Wisły chciałby... Juszczyk. - Każdy zawodnik z ambicjami liczyłby na moim miejscu na to samo. Jeśli będę prezentował odpowiednio wysoką formę, może nadarzy się taka okazja - kwituje gracz, który na co dzień nadal mieszka i żyje w Krakowie. Do Bytomia tylko dojeżdża na treningi oraz mecze.

Wisła Kraków - Polonia Bytom
sobota, 14:45
sędziuje Marcin Szulc (Warszawa)

Wisła: Jovanić - Cikos, Cleber, Bunoza, Piotr Brożek - Małecki, Diaz, Jirsak, Boguski - Paljić, Żurawski.

Polonia: Juszczyk - Hricko, Żytko, Hanek, Mysona - Barczik, Sawala, Falkowski, Radzewicz - Matawu - Mikołajczak.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT / futbolnews.pl

Przeczytaj również