Mogą czuć się pewnie, bo Szatałow nie zmienia zwycięskiego składu
28.03.2009
Piłkarze z Bytomia kończą dziś trzydniowe zgrupowanie w Dzierżoniowie. Podsumowaniem pracy wykonanej na Dolnym Śląsku będzie sparing z Wisłą Kraków (w Bytomiu o godz. 13:00), który ma stanowić istotny element przygotowań do następnego meczu ligowego, z Polonią Warszawa. - Chcę - przynajmniej przez godzinę - trzymać na boisku tych zawodników, którzy są w tym momencie najbliżej gry w podstawowym składzie - mówi trener Jurij Szatałow.
Wydaje się, że są wśród nich Lukas Killar i Adrian Klepczyński. - Kuba Dziółka przez 25 minut występu w Gdańsku popełnił jeden poważny błąd. Los chciał, że musiałem wprowadzić na boisko Czecha. Pokazał się z na tyle dobrej strony, że wespół z Adrianem ma teraz chyba pierwszeństwo - przyznaje Szatałow, który - jak sam przyznaje - nie lubi zmieniać zwycięskiego składu.
Wydaje się, że są wśród nich Lukas Killar i Adrian Klepczyński. - Kuba Dziółka przez 25 minut występu w Gdańsku popełnił jeden poważny błąd. Los chciał, że musiałem wprowadzić na boisko Czecha. Pokazał się z na tyle dobrej strony, że wespół z Adrianem ma teraz chyba pierwszeństwo - przyznaje Szatałow, który - jak sam przyznaje - nie lubi zmieniać zwycięskiego składu.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów