Mlada - Odra W. 1-0 (foto)

06.02.2009
Odra w pierwszym sparingu w Turcji musiała uznać wyższość czeskiej Mlady Boleslav. - Jesteśmy jednak na innym etapie. Jak na pierwszy sparing na trawie, nie było wcale źle - uważa Piotr Gierczak.
Mlada jest nieoczekiwanym wiceliderem czeskiej Gambrinus Ligi. Odrę czekała zatem trudna przeprawa, z której wyszła z szablą, mimo porażki. - Widać było brak czucia piłki. Zawodnicy mieli "ciężkie nogi", bo mieli za sobą treningi z dużym obciążeniem. W dodatku dopiero zaczynamy grać i trenować na naturalnych płytach - wskazuje trener Ryszard Wieczorek. Na ten aspekt zwracali też uwagę piłkarze.

- Wreszcie możemy grać na zielonej trawie. To coś zupełnie innego niż na sztucznej nawierzchni - przyznaje Gierczak, który na boisku pojawił się po przerwie. Wcześniej padła bramka, na którą mógł odpowiedzieć Bagnicki. - O ile obraz meczu nie wyglądał najgorzej, to z wyniku zadowoleni być nie możemy - przyznał nowy napastnik wodzisławian.

W drugiej odsłonie kilka razy na wysokości zadania stanął młody Buchalik. Do wyrównania mógł doprowadzić Korzym, lecz minimalnie chybił. W kilku innych sytuacjach zabrakło wykończenia. - Dlatego jestem ogólnie zadowolony z postawy i zaangażowanie piłkarzy. Czeskie drużyny są bardzo wymagające. Cieszę się, że możemy się z takimi ścierać - dodał szkoleniowiec Odry.

Ryszard Wieczorek zapowiada, że po niedzielnym sparingu zacznie krystalizować skład już z myślą o wznowieniu rozgrywek z ŁKS-em Łódź.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również