MKS - KSZO 1-1. Piękna bramka na osłodę straconych punktów

18.09.2010
Gospodarze już w 1. minucie objęli prowadzenie za sprawą Patryka Tuszyńskiego. Początek wymarzony, ale po ostatnim gwizdku kluczborczanie mogli się czuć zawiedzeni. Byli lepsi, powinni wygrać.
Już w drugiej akcji spotkania MKS objął prowadzenie. Pięknym uderzeniem z woleja z 16 metrów popisał się Patryk Tuszyński. Tyle że gospodarze po tak znakomitym początku... "siedli". Co raz częściej do głosu zaczęli dochodzić goście, którzy dopięli swego po dwóch kwadransach. Wyrównującego gola strzałem z 14 metrów zdobył Michał Stachurski.

To był jednak koniec dobrej gry KSZO. Jeszcze przed zejściem do szatni dwie szanse (pudłowali Copik i Tuszyński) mieli kluczborczanie. W drugiej części ich przewaga nie podlegała dyskusji. Tym bardziej, że goście od 55 minuty grali w osłabieniu, bo za polem karnym faulował bramkarz Michał Wróbel. MKS nie potrafił jednak wykorzystać nadarzających się okazji.

Znów nieskutecznie uderzał Tuszyński (tym razem jego strzał wybronił Dymanowski), a tuż przed końcem spotkania nad poprzeczką z 16 metrów piłkę posłał Niziołek. - Wywozimy cenny punkt - cieszyli się goście po ostatnim gwizdku.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również