"Mistrzostwo? Miliony kilometrów od nas..."

22.09.2009
Kiedy śląskie kluby piłkarskie notowały tak dobre wyniki, jak ostatnio? - Słyszałem o nawiązaniach do roku 1989. Wtedy skończyło się zdobyciem mistrzostwa Polski przez Ruch - mówi Wojciech Grzyb.
Były kapitan "Niebieskich" mruży jednocześnie oko. - Spokojnie. Nie ma co popadać w hurraoptymizm - podkreśla Grzyb. - Twardo stąpamy po ziemi. Po porażce w Bełchatowie byliśmy zaniepokojeni. Przed meczem z Cracovią chcieliśmy, aby pozostał status quo, a okazało się, że podskoczyliśmy jeszcze w tabeli - dodaje z uśmiechem zawodnik wicelidera. Fachowcy w całej Polsce muszą zacząć liczyć się z obecnością śląskich zespołów w czołówce. - Wreszcie możemy szukać naszych klubów, patrząc na górę tabeli. Polonia i Ruch pokazują śląski charakter. Mam jednak wrażenie, że nadal nie wszyscy biorę je na poważnie. Ale to ich problem - stwierdza Radosław Gilewicz, były reprezentant kraju.

O skutkach takiego myślenia przekonał się mistrz kraju, który zdołał ledwie urwać punkt Polonii Bytom. Dotąd Wisła Kraków maszerowała od zwycięstwa do zwycięstwa. Jaką receptę na sukces mają przy Olimpijskiej? - Kolektyw. Ja wiem, że to taki slogan, ale bez dobrej atmosfery w zespole nie ma wyników. Kto gra w piłkę, ten doskonale o tym wie - odpowiada Jacek Trzeciak, który tonuje tych, którzy zaczynają marzyć o podium. - Premie za mistrzostwo, dzielenie medalami... Niech takimi sprawami zajmują się takie kluby jak Wisła. Nas dzielą od nich miliony kilometrów - dodaje.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również