"Mission: Impossible" Odry Wodzisław. Pomoże tylko cud?

24.05.2011
Klęska w meczu z ŁKS-em, brak pieniędzy na wyjazd do Ostrowca, kontuzje i konflikty. W Odrze aż roi się od absurdalnych problemów, które z finiszu ligi czynią "misję niemożliwą".
Sytuacja sportowa klubu z Wodzisławia jest zła. Piłkarze Jarosława Skrobacza, którzy nie mogli w pełni przepracować okresu przygotowawczego do rundy wiosennej, nie wytrzymują trudów sezonu. Lider I ligi spuścił im takie lanie, że nie chcą o nim pamiętać ani chwili dłużej. - Nie wracamy do tego. W poniedziałek powiedzieliśmy sobie ostatnie słowa na temat tego meczu - ucina temat obrońca Odry, Artur Cybulski.

W dodatku wodzisławian trapią kontuzje. Wystarczy wspomnieć tylko fakt, że Maciej Nalepa w meczu z ŁKS-em wystąpił na własną odpowiedzialność. W Ostrowcu raczej nie zaryzykuje po raz drugi gry z blokadą. Poza tym efekt jego pojawienia się na boisku i tak był żaden, bo łodzianie strzelili mu pięć bramek. Szansę gry od pierwszych minut powinien więc dostać 19-letni Marcin Musioł, który… na jednym z treningów wdał się w konflikt z Samuelsonem Odunką. Między zawodnikami doszło do szarpaniny, co tylko potwierdza, że przy Bogumińskiej wszystkim puszczają nerwy.

A to nie koniec problemów. Informowaliśmy już, że Odra na mecz z KSZO pojedzie własnymi samochodami, bo nie stać jej na wynajęcie autokaru. Pod znakiem zapytania stoi także kolejny mecz z Flotą Świnoujście, bo w klubie nie ma pieniędzy na zapewnienie bezpieczeństwa w czasie jego trwania. Mimo tego drużyna Skrobacza, wbrew wszystkiemu, nie traci nadziei na pozostanie w I lidze.

- Teraz trzeba skupić się tylko na kolejnym meczu, bo cały czas jest realna szansa na utrzymanie się w lidze. Głowy spuszczone na dół można mieć dopiero wtedy, gdy się spadnie - przekonuje Cybulski, licząc na cud. Chyba słusznie, bo tylko interwencja Opatrzności może jeszcze uratować Odrę przed degradacją...

KSZO Ostrowiec - Odra Wodzisław
środa, 18:00
sędziuje Jarosław Chmiel (Warszawa).

Przewidywany skład
Odra: Musioł - Brzozowski, Cybulski, Tanżyna, Caha - Sobik, Jary, Ł. Skrobacz, Nganbe Nganbe - Sikorski - Figiel.
autor: SportSlaski.pl

Przeczytaj również