Mirosław Widuch rozważa zakończenie kariery

01.07.2009
- Do tej pory nie miałem żadnej propozycji i nie ukrywam, że jestem w rozterce - przyznaje Mirosław Widuch, który odszedł z Piasta i wraz z początkiem lipca pozostaje bez pracodawcy.
Ostatni dzień czerwca, był jednocześnie końcem przygody Mirosława Widucha z Piastem Gliwice, w którym piłkarz spędził cztery sezony. - I bynajmniej nie uważam je za stracone! Z perspektywy czasu, uważam, że wybrałem wówczas najlepiej, jak tylko mogłem - zaznacza doświadczony obrońca. - Co prawda graliśmy wówczas tylko w II lidze, ale wraz z bardzo dobrym trenerem pokazaliśmy, że pierwszy w historii awans nie był przypadkowy - dodaje.

Niespełna 38-letni zawodnik niejednokrotnie przekonywał, że czas na zakończenie kariery  jeszcze nie nadszedł. Tymczasem... - Nie miałem jak na razie żadnej propozycji i nie ukrywam, że jestem w rozterce - smuci się "Wiluś". - Bardzo chciałbym jeszcze pograć, tym bardziej, że nie mogę narzekać na swój stan zdrowia. W niedzielę wrócę z urlopu do Polski i wtedy zacznę się zastanawiać co dalej. Jeśli jednak zadecyduję zawiesić buty na kołek, na pewno świat się nie zawali. Kiedyś w końcu trzeba podjąć tę decyzję - wzdycha piłkarz.

Przypomnijmy, że Mirosław Widuch całą - dotychczasową - karierę spędził na Śląsku. Jest wychowankiem GKS-u Tychy, z którego przeszedł do stolicy Górnego Śląska. Właśnie z katowicką GieKSą święcił swoje największe sukcesy. Zdobył wicemistrzostwo kraju, Superpuchar Polski i uczestniczył w niezapomnianych - nie tylko dla kibiców z naszego regionu - spotkaniach Pucharu UEFA, eliminując między innymi Girondins Bordeaux.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również